Tani elektryk Renault, wielki rabat Opla i powrót diesla. Co wydarzyło się w weekend w motoryzacji?
Weekend w motoryzacji przyniósł kilka ciekawych zwrotów akcji. Renault chce wprowadzić elektryczne Twingo za mniej niż 90 tys. zł, Stellantis testuje hybrydowego diesla do dostawczaków, a Opel przecenia Grandlanda o ponad 40 tys. zł. Do tego Astra dominuje w imporcie używanych aut, a Porsche pokazuje, że do obsługi samochodu nie zawsze potrzeba wielkiego ekranu.
Za każdą z tych informacji kryje się szerszy trend, który pokazuje, w jakim kierunku zmienia się rynek. Producenci szukają sposobów na obniżenie kosztów, testują różne warianty napędów i próbują lepiej dopasować ofertę do oczekiwań kierowców. Jednocześnie ceny nowych samochodów nadal potrafią zaskakiwać, a rynek wtórny pozostaje ważnym punktem odniesienia dla osób szukających auta dla siebie.
Elektryczne Renault Twingo za mniej niż 90 tys. zł?
Renault chce udowodnić, że mały samochód elektryczny nie musi kosztować fortuny. Nowe Twingo E-Tech Electric ma kosztować w Polsce mniej niż 90 tys. zł. Marka porównuje tę kwotę z ceną pierwszej generacji modelu z 1994 roku, która po uwzględnieniu inflacji odpowiada dziś około 100 tys. zł.
Renault zwraca też uwagę na niższe koszty codziennej jazdy. Jeśli zapowiadana cena się utrzyma, Twingo może stać się ważnym graczem w segmencie przystępnych elektryków.
Przeczytaj: Peugeot mówi „nie” chińskiej technologii. Opel w tym czasie robi coś zupełnie innego
Stellantis wraca do hybrydowego diesla
Elektryfikacja nie oznacza, że silniki Diesla znikną z rynku. Stellantis testuje hybrydowy napęd wysokoprężny przeznaczony dla kolejnej generacji samochodów dostawczych. Jednostka ma trafić do pojazdów produkowanych we włoskim zakładzie w Atessie, a jednym z potencjalnych modeli jest nowy Fiat Ducato. Na razie nie znamy parametrów układu ani terminu debiutu, ale sam kierunek pokazuje, że w dużych dostawczakach wciąż liczą się zasięg i możliwości pracy pod obciążeniem.
Opel Grandland tańszy o ponad 40 tys. zł
Na drugim końcu motoryzacyjnego świata są promocje. Opel obniżył cenę Grandlanda GS Hybrid ze 173 500 do 132 300 zł, co oznacza różnicę wynoszącą 41 200 zł. Oferta dotyczy konkretnego egzemplarza z produkcji 2026, wyposażonego między innymi w pakiet Tech Plus. Tak duża obniżka pokazuje, jak istotnym argumentem w walce o klienta pozostaje dziś cena — szczególnie w segmencie rodzinnych SUV-ów.
Opel Astra króluje w imporcie używanych samochodów
Opel ma powody do zadowolenia również na rynku wtórnym. W zestawieniu rejestracji importowanych samochodów używanych za okres od 1 do 16 października Astra osiągnęła 875 egzemplarzy, wyprzedzając drugiego Nissana Qashqaia o 315 aut. W pierwszej dziesiątce znalazły się także Mokka, Corsa i Insignia. Wysokie pozycje kilku modeli sugerują, że popularność marki nie opiera się wyłącznie na jednym samochodzie.
Porsche pokazuje kokpit bez centralnego ekranu
Na koniec coś dla fanów motoryzacyjnych ciekawostek. Porsche Mission S stawia na wysuwane mocowanie smartfona zamiast tradycyjnego centralnego ekranu. Telefon ma przejąć część funkcji multimedialnych, podczas gdy przed kierowcą pozostają okrągłe wskaźniki i fizyczne elementy sterowania. Podobne podejście znamy już z Dacii Sandero i Citroëna C3, ale w Porsche pomysł trafia do zupełnie innego segmentu. To interesujący kontrast wobec producentów, którzy coraz większą liczbę funkcji przenoszą na wielkie wyświetlacze.
Sprawdź: Nowa Tesla Roadster brzmi jak statek kosmiczny. Jest problem z homologacją
Motoryzacja szuka dziś różnych sposobów na przyciągnięcie kierowców: od niższej ceny zakupu i oszczędniejszego napędu, przez mocne rabaty, aż po prostszą obsługę samochodu. Nie ma jednego rozwiązania dla wszystkich - a producenci coraz wyraźniej dopasowują swoje pomysły do konkretnych klientów.