Tańsze elektryki, wielka obniżka Opla i diesel w Dacii. Oto co działo się w weekend
Miniony weekend przyniósł kilka ciekawych wiadomości dla kierowców. Opel mocno obniżył cenę elektrycznej Astry, Stellantis szykuje szersze wykorzystanie tańszych akumulatorów, a Dacia Duster z dieslem 1.5 dCi jest dostępna na rynkach tuż za polską granicą. Do tego Fiat ma powody do świętowania w Brazylii, a Renault nieznacznie podniosło cenę użytkowego Mastera. Zebraliśmy najważniejsze wydarzenia, które warto znać.
Końcówka października przyniosła sporo zmian i ciekawostek z różnych segmentów rynku. Mamy zarówno konkretną obniżkę ceny popularnego kompaktu, jak i zapowiedź tańszych samochodów elektrycznych. Nie zabrakło też informacji, które mogą zainteresować miłośników diesli, aut użytkowych i modeli sprzedawanych poza Europą. Oto pięć wydarzeń, które warto nadrobić po weekendzie.
Opel Astra Electric potaniała o 30 tys. zł. Elektryk jest już blisko wersji spalinowej
Największą zmianę w polskich cennikach przygotował Opel. W końcówce 2026 roku marka mocno przeceniła Astrę, a największy rabat objął wersję elektryczną. Astra Electric o mocy 156 KM kosztuje teraz 132 300 zł, czyli o 30 tys. zł mniej niż wynosi cena katalogowa.
To sprawia, że różnica między elektrykiem a najtańszą odmianą spalinową wynosi zaledwie 9400 zł. Podstawowy hatchback z napędem Hybrid o mocy 145 KM lub dieslem 1.5 o mocy 130 KM kosztuje 122 900 zł. W obu przypadkach oznacza to obniżkę o 2000 zł.
Promocje obejmują również wyższe wersje wyposażenia. Astra GS potaniała z 134 900 do 127 900 zł, a Ultimate z 145 900 do 138 900 zł. Inaczej wygląda oferta dla hybrydy plug-in o mocy 196 KM: rabat 11 tys. zł dotyczy dopiero wersji GS i Ultimate. W przypadku kombi Sports Tourer trzeba natomiast dopłacić 5000 zł względem hatchbacka w podstawowej wersji.
Sprawdź: Nie moc i osiągi, lecz prostota. Dacia Hipster Concept zdobyła ważną nagrodę
Tak duża obniżka ceny Astry Electric może przyciągnąć kierowców, którzy do tej pory odrzucali elektryka ze względu na wyższą cenę zakupu. Teraz różnica w stosunku do odmiany spalinowej jest znacznie mniejsza, choć przed wyborem nadal warto porównać zasięg, sposób ładowania i wyposażenie poszczególnych wersji.
Stellantis chce tańszych elektryków. Od 2027 roku postawi na akumulatory LFP
Na obniżenie cen samochodów elektrycznych chce pracować również Stellantis. Koncern zamierza od 2027 roku szerzej wykorzystywać akumulatory LFP, czyli litowo-żelazowo-fosforanowe. W wielu modelach mają one zastąpić droższe ogniwa NMC, wykorzystujące nikiel, mangan i kobalt.
Największą zaletą akumulatorów LFP jest niższy koszt produkcji i brak konieczności stosowania niklu oraz kobaltu w materiale katody. Nie oznacza to jednak, że taka bateria pod każdym względem dorównuje ogniwom NMC. Te drugie nadal oferują przewagę pod względem gęstości energii, dlatego ostateczne parametry samochodu będą zależały także od pojemności akumulatora, masy auta i jego zużycia energii.
Stellantis korzysta już z tej technologii między innymi w elektrycznym Citroënie ë-C3 i Fiacie Grande Panda. Oba modele otrzymały akumulatory o pojemności 44 kWh. Ważnym elementem planu koncernu jest współpraca z chińskim producentem CATL.
W grudniu 2024 roku obie firmy ogłosiły inwestycję o wartości do 4,1 mld euro w fabrykę akumulatorów LFP w Saragossie. Docelowa zdolność produkcyjna zakładu ma wynieść do 50 GWh rocznie. Jeśli plany zostaną zrealizowane, Stellantis zyska większe możliwości produkcji tańszych baterii w Europie. Kluczowe będzie jednak to, czy oszczędności przełożą się na ceny samochodów w salonach.
Dacia Duster z dieslem 1.5 dCi jest dostępna blisko Polski
Wśród weekendowych ciekawostek znalazła się także Dacia Duster z silnikiem wysokoprężnym. Diesel 1.5 dCi o mocy 115 KM jest oferowany między innymi w Mołdawii i Maroku, a na Ukrainie podobny samochód sprzedawany jest pod marką Renault. Polska nie znajduje się na liście rynków, na których można zamówić taką wersję w oficjalnej ofercie.
Silnik współpracuje z sześciobiegową manualną skrzynią biegów i napędza przednie koła. To konfiguracja, która może zainteresować kierowców pokonujących długie trasy i szukających oszczędnego SUV-a. Nie jest jednak przeznaczona dla osób potrzebujących napędu na cztery koła.
Najniższą cenę przewidziano w Mołdawii. Duster 1.5 dCi w wersji Essential kosztuje tam 18 500 euro, czyli około 81,3 tys. zł. Wersja Expression to wydatek 19 380 euro, a Journey – 20 380 euro. Na Ukrainie Renault Duster Authentic kosztuje 991 500 hrywien, co odpowiada około 85,8 tys. zł. W Maroku cena odmiany Essential wynosi 232 tys. dirhamów, czyli około 93,2 tys. zł.
Trzeba jednak pamiętać, że są to przeliczenia cen z lokalnych cenników, a nie gotowe kwoty, za które można kupić i zarejestrować samochód w Polsce. Do ceny trzeba doliczyć między innymi transport, podatki i formalności związane z importem. Duster z dieslem jest więc dostępny stosunkowo blisko, ale jego sprowadzenie nie musi okazać się cenową okazją.
Fiat Fastback przekroczył 200 tys. sprzedanych egzemplarzy
Powody do zadowolenia ma Fiat. Fastback, czyli SUV coupé produkowany od 2022 roku, przekroczył w Brazylii granicę 200 tys. sprzedanych egzemplarzy. Model łączy opadającą linię dachu z bagażnikiem, którego deklarowana pojemność wynosi 600 litrów. To połączenie efektownej sylwetki z praktycznością okazuje się atrakcyjne dla klientów na jednym z najważniejszych rynków marki.
W roku modelowym 2027 gama obejmuje kilka wersji wyposażenia i napędu. Klienci mogą wybrać między innymi odmiany Turbo 200, Smart Drive, Audace i Impetus, a ofertę uzupełniają specjalna BlackMotion oraz sportowy Abarth. Wersje Audace i Impetus korzystają z układu miękkiej hybrydy MHEV.
Najwięcej emocji zapewnia Abarth. Jego silnik rozwija 185 KM i 270 Nm, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 7,6 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 220 km/h przy zasilaniu etanolem. Wersja otrzymała również między innymi sportowe dodatki stylistyczne, monitorowanie martwego pola i panoramiczny dach.
Fastback pokazuje, że w Brazylii Fiat potrafi skutecznie łączyć różne potrzeby klientów w ramach jednego modelu. Od bardziej przystępnych odmian po mocnego Abartha – gama jest szeroka, a przekroczenie 200 tys. sprzedanych aut potwierdza, że koncepcja SUV-a coupé znalazła tam odbiorców.
Przeczytaj: Niemiecka marka traci miliardy? Zysk Audi spadł aż o 87 proc.
Renault Master ze skrzynią otwartą nieznacznie podrożał
Na koniec coś dla przedsiębiorców. Renault skorygowało cenę Mastera z fabryczną skrzynią otwartą. Wersja FWD EXTRA L2 3,5T z silnikiem 2.0 dCi o mocy 150 KM kosztuje obecnie 146 558 zł netto. To o 308 zł więcej niż wcześniej, gdy cena wynosiła 146 250 zł netto.
Po doliczeniu 23-procentowego VAT-u nowa kwota wynosi 180 266,34 zł brutto. Różnica względem poprzedniej ceny to 378,84 zł. Podwyżka jest więc niewielka, ale pokazuje, że korekty obejmują również samochody użytkowe.
Master w tej konfiguracji ma otwartą przestrzeń ładunkową o długości 3270 mm i szerokości 2000 mm. Burty mierzą 400 mm, a konfigurator Renault podaje ładowność na poziomie 1304 kg, przy założeniu obecności kierowcy ważącego 75 kg. To rozwiązanie przygotowane z myślą między innymi o przewozie materiałów budowlanych, narzędzi i sprzętu ogrodniczego.