Tesla naprawi prawie 3 mln aut. Chiny uznały elektryczne klamki za problem
Chiny rozprawiają się z chowanymi klamkami, które miały być symbolem nowoczesnych samochodów. Od 2027 roku takie rozwiązania mają być zakazane w nowych autach sprzedawanych na tamtejszym rynku, a wcześniej 11 producentów musi objąć akcją naprawczą łącznie 4,3 mln samochodów.
Największa część kampanii dotyczy Tesli – do serwisów kwalifikuje się blisko 3 mln egzemplarzy modeli 3, Y, S i X.
Chiny zakazują chowanych klamek. Chodzi o bezpieczeństwo
Chowane klamki jeszcze niedawno były jednym z najbardziej charakterystycznych elementów nowoczesnych samochodów. Rozwiązanie spopularyzowane przez Teslę szybko trafiło do modeli wielu innych producentów, w tym Xiaomi, Leapmotor, Xpeng i Geely.
Problemem nie jest jednak samo schowanie klamki w nadwoziu. Zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim uzależnienia otwierania drzwi od elektroniki. Po wypadku zasilanie może zostać odłączone, a elektryczny przycisk przestanie działać. Wtedy pasażer musi skorzystać z mechanicznego awaryjnego otwierania.
W niektórych samochodach mechanizm awaryjny znajduje się pod zaślepką albo w trudno widocznym miejscu. W normalnych warunkach nie stanowi to większego problemu, ale po wypadku, w ciemności lub w sytuacji stresowej jego odnalezienie może być trudne. Szczególnie problematyczne może być awaryjne otwarcie tylnych drzwi.
Przeczytaj: Tesla Model Y Long Range RWD zachwyca zużyciem. Na samochód poczekasz do 2027 r.
Prawie 3 mln Tesli objętych akcją naprawczą
Chińska akcja naprawcza obejmie 4,3 mln samochodów 11 producentów. Największą grupę stanowią Tesle – do kampanii zakwalifikowano blisko 3 mln egzemplarzy modeli 3, Y, S i X.
Akcja ma rozpocząć się 25 września. W przypadku Tesli rozwiązanie problemu będzie częściowo realizowane za pomocą aktualizacji oprogramowania. Producent doda funkcję automatycznego uchylania szyb w razie wypadku lub innego niebezpiecznego zdarzenia, co ma zapewnić pasażerom dodatkową możliwość wydostania się z samochodu.
Samochody objęte kampanią otrzymają również oznaczenia wskazujące miejsce awaryjnego mechanizmu otwierania drzwi. Podobne rozwiązania zastosują także pozostali producenci objęci akcją.
Poza Teslą do serwisów trafią między innymi 264 tys. samochodów Xpeng, 390 tys. aut Xiaomi i 271 tys. pojazdów Leapmotor. Skala kampanii pokazuje, że problem nie dotyczy jednego producenta, lecz całego trendu, który w ostatnich latach mocno rozprzestrzenił się na rynku motoryzacyjnym.
Koniec chowanych klamek w Chinach od 2027 roku
Akcja naprawcza to niejedyna zmiana. Chiny planują również wprowadzenie przepisów, zgodnie z którymi od 2027 roku ukryte klamki nie będą mogły być stosowane w nowych samochodach sprzedawanych na tamtejszym rynku.
To oznacza, że producenci będą musieli wrócić do prostszych rozwiązań albo zmienić sposób projektowania klamek tak, aby mechaniczne otwarcie drzwi było łatwo dostępne również po awarii zasilania.
Sprawdź: Tesla Model Y niemal zdetronizowała hit Europy. Brakuje naprawdę niewiele
Czy chowane klamki znikną także z Europy?
Chińskie przepisy mogą mieć znaczenie również poza tamtejszym rynkiem. Producenci samochodów coraz częściej projektują różne wersje tego samego modelu w zależności od wymagań poszczególnych państw. Samochód przeznaczony na rynek chiński może więc mieć klasyczne klamki, podczas gdy jego europejska odmiana nadal będzie korzystać z elektrycznie sterowanego rozwiązania.
Europa na razie pozostaje rynkiem, na którym chowane klamki są nadal popularne. Ich przyszłość może jednak zależeć od tego, czy podobne regulacje zostaną wprowadzone również w innych częściach świata.
Chowane klamki miały być symbolem nowoczesności i pomagać producentom poprawiać aerodynamikę samochodów. Chińska akcja naprawcza pokazuje jednak drugą stronę tego rozwiązania. Im bardziej skomplikowany staje się sposób otwierania drzwi, tym ważniejsze jest, aby kierowca i pasażerowie potrafili szybko znaleźć mechaniczne zabezpieczenie.