TikTok podczas jazdy? Smartfony mają funkcję, która mogłaby temu zapobiec
Pasażer zamówił kurs na pociąg, a taksówkarz w czasie jazdy oglądał TikToka. Incydent zakończył się bez szkód, ale pokazał, że smartfony potrafią rozpoznać, kiedy kierowca prowadzi pojazd, i mogłyby automatycznie blokować aplikacje społecznościowe.
Autor apeluje o wykorzystanie tej możliwości zarówno w telefonach, jak i w aplikacjach przewoźników. Poniżej znajdują się relacja pasażera, wyjaśnienie technicznych opcji blokad oraz propozycje zmian prawnych i operacyjnych.
Pasażer zauważył problem dopiero w trakcie kursu
Miał to być zwykły przejazd zamówiony przez aplikację. Pasażer jechał na pociąg do Warszawy i nie spodziewał się niczego niepokojącego. W pewnym momencie usłyszał jednak charakterystyczne dźwięki dobiegające z telefonu kierowcy.
Smartfon był zamocowany obok kierownicy, a kierowca podczas jazdy przeglądał TikToka. Na ekranie pojawiały się kolejne filmy i posty, zamiast nawigacji czy aplikacji przewozowej.
Po zwróceniu uwagi kierowca przeprosił, wyłączył aplikację i bezpiecznie dokończył kurs. Problem nie dotyczy jednak jednego kierowcy. Coraz częściej smartfon wykorzystywany do pracy staje się jednocześnie źródłem rozrywki, co zwiększa ryzyko rozproszenia uwagi.
Przeczytaj: Infotainment piętą achillesową nowych aut. Najnowszy raport J.D. Power 2026
Smartfon wie, że jedziesz. Dlaczego nie blokuje TikToka?
Nowoczesne telefony potrafią rozpoznać, że użytkownik porusza się samochodem. Wykorzystują do tego GPS, akcelerometr, żyroskop i inne czujniki ruchu. Ta funkcja jest już wykorzystywana m.in. przez Android Auto i Apple CarPlay, które podczas jazdy ograniczają dostęp do części funkcji.
Naturalnym krokiem byłoby rozszerzenie tych zabezpieczeń na aplikacje społecznościowe. Gdy telefon wykryje, że użytkownik prowadzi samochód, mógłby automatycznie blokować odtwarzanie TikToka, Instagrama Reels czy YouTube Shorts albo przynajmniej uniemożliwiać ich przewijanie.
Technologia już istnieje. Brakuje jedynie decyzji producentów systemów i samych aplikacji.
Aplikacje przewozowe też mogłyby zwiększyć bezpieczeństwo
Jeszcze prostsze rozwiązanie dotyczy kierowców zawodowych. Podczas aktywnego kursu aplikacja przewozowa mogłaby automatycznie ograniczać możliwość korzystania z mediów społecznościowych na tym samym telefonie.
Nie chodzi o karanie kierowców, lecz o wyeliminowanie pokusy sięgnięcia po rozrywkę w czasie jazdy. W praktyce byłoby to podobne rozwiązanie do blokowania niektórych funkcji telefonu podczas prowadzenia samochodu.
Chwila nieuwagi może skończyć się tragedią
Rozproszenie uwagi jest dziś jedną z najczęstszych przyczyn niebezpiecznych sytuacji na drodze. Wystarczy kilka sekund patrzenia na ekran telefonu, aby przeoczyć hamujący samochód, pieszego lub rowerzystę.
Problem dotyczy nie tylko taksówek. Z telefonów korzystają również kierowcy aut prywatnych, dostawczych i ciężarowych, gdzie skutki błędu mogą być znacznie poważniejsze.
Dlatego coraz częściej pojawiają się głosy, że samo edukowanie kierowców nie wystarczy. Potrzebne są rozwiązania techniczne, które ograniczą możliwość korzystania z aplikacji rozrywkowych podczas prowadzenia pojazdu.
Sprawdź: Cyfrowe kluczyki 2026 – wszystko, co musisz wiedzieć
Czas na zmiany?
Smartfony już dziś wiedzą, kiedy jedziemy samochodem. Pozostaje pytanie, czy producenci telefonów, twórcy aplikacji i firmy przewozowe zdecydują się wykorzystać tę możliwość do poprawy bezpieczeństwa.
Automatyczna blokada mediów społecznościowych podczas jazdy mogłaby ograniczyć liczbę sytuacji, w których kierowca zamiast obserwować drogę przewija kolejne filmy. To rozwiązanie, które nie wymaga nowych technologii - wystarczy wykorzystać te, które już mamy.