Tor Poznań znów otwarty. Decyzja do czasu wyroku WSA
Tor Poznań znowu tętni życiem — ale tylko do czasu wyroku WSA. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wstrzymał wykonanie własnej decyzji o zamknięciu obiektu po fali protestów, politycznej interwencji i niemal 40 tys. podpisów pod petycją. To tymczasowe odroczenie daje czas na przygotowanie technicznych i legislacyjnych rozwiązań, ale nie usuwa zasadniczego problemu: obowiązującego limitu 50 dB w sąsiednim Przeźmierowie. Poniżej przedstawiamy chronologię wydarzeń, głosy środowiska i możliwe scenariusze dalszego rozstrzygnięcia.
Decyzja Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska oznacza, że Tor Poznań może wrócić do funkcjonowania, ale działa dziś w cieniu niepewności. Kluczowe będzie rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, które zdecyduje, czy wcześniejsze decyzje administracyjne były zasadne i czy obiekt może działać na dotychczasowych zasadach.
Decyzja GIOŚ zmienia bieg wydarzeń: Tor Poznań wraca do życia po 2 dniach
14 kwietnia 2026 r. zapadła decyzja, która zatrzymała cały sezon: Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) podtrzymał wcześniejsze rozstrzygnięcie WIOŚ o wstrzymaniu działalności Toru Poznań. W praktyce oznaczało to natychmiastowe zamknięcie jedynego w Polsce obiektu z pełną homologacją FIA i anulowanie kalendarza imprez — od Classicauto Cup po rundy rallycrossu i autocrossu. Wstrzymano także wydarzenia kolarskie i biegowe.
Zwrot nastąpił zaskakująco szybko. Już po dwóch dniach GIOŚ wstrzymał wykonanie własnej decyzji, wskazując na ryzyko poważnych strat finansowych, utraty homologacji FIA oraz efekt domina w kalendarzu imprez. Tor może funkcjonować do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. To jednak pauza w sporze, nie jego zakończenie.
19 kwietnia bramy toru ponownie się otworzyły, a sezon ruszył przy pełnych trybunach. Problem pozostał: w sąsiednim Przeźmierowie nadal obowiązuje limit 50 dB, który podczas zawodów jest praktycznie nieosiągalny.
Skąd spór o hałas? 50 dB i decyzja z 2005 roku
Źródło konfliktu sięga 2005 roku, gdy władze Poznania ustaliły dopuszczalne poziomy hałasu dla okolic toru. Dla Przeźmierowa wyznaczono limit 50 dB, który — jak wskazują eksperci i organizatorzy — jest nierealny podczas wydarzeń motorsportowych.
Tor powstał w 1977 roku, jeszcze zanim w jego sąsiedztwie pojawiła się gęsta zabudowa mieszkaniowa. Z czasem liczba skarg rosła, a pomiary wykazały przekroczenia norm. To doprowadziło do decyzji o wstrzymaniu działalności.
Mechanizm jest prosty: obowiązują stare parametry, więc każde ich przekroczenie uruchamia działania organów. W praktyce oznacza to konflikt między historią obiektu a współczesnymi regulacjami środowiskowymi.
Przeczytaj: Przetarg GDDKiA. Likwidacja bramek A4 w 12 miesięcy
Motorsport reaguje: Hołowczyc, Kajetanowicz i środowisko mówią jednym głosem
Decyzja o zamknięciu toru wywołała natychmiastową reakcję środowiska. Głos zabrali m.in. Krzysztof Hołowczyc, Kajetan Kajetanowicz oraz Milan Pawelec.
Podkreślali oni trzy kluczowe kwestie:
- tor jest miejscem szkolenia i poprawy bezpieczeństwa jazdy,
- jego zamknięcie może przenieść ryzykowne zachowania na drogi publiczne,
- to infrastruktura kluczowa dla rozwoju motorsportu w Polsce.
W kilka dni pod petycją w obronie obiektu podpisy złożyło blisko 40 tys. osób, co dodatkowo zwiększyło presję na decydentów.
Polityczna mobilizacja i szybka interwencja
Sprawa błyskawicznie trafiła na poziom polityczny. Głos zabrali przedstawiciele różnych ugrupowań, a rząd podjął działania zmierzające do odroczenia skutków decyzji.
W efekcie GIOŚ wstrzymał wykonanie decyzji, a ministerstwo sportu zapowiedziało działania na rzecz utrzymania toru. Równolegle pojawiły się propozycje zmian w prawie — m.in. wyłączenia obiektów sportowych spod najbardziej restrykcyjnych norm hałasu.
Co dalej? WSA, ekrany akustyczne i możliwe zmiany prawa
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który zdecyduje o dalszym losie toru. Do tego czasu obiekt może funkcjonować, ale działa w warunkach niepewności.
Równolegle rozważane są rozwiązania techniczne i legislacyjne:
- budowa ekranów akustycznych,
- wprowadzenie monitoringu hałasu w czasie rzeczywistym,
- nasadzenia zieleni izolacyjnej,
- zmiany przepisów dotyczących norm hałasu dla obiektów sportowych.
To właśnie kombinacja tych działań może przesądzić o przyszłości toru.
Stawka jest wysoka: przyszłość wyścigów w Polsce
Tor Poznań to jedyny w kraju obiekt z pełną homologacją FIA. Jego trwałe zamknięcie oznaczałoby konieczność przeniesienia krajowych mistrzostw za granicę — do Niemiec, Czech czy na Węgry.
W praktyce stawką nie jest tylko jeden obiekt, ale cały ekosystem motorsportu w Polsce: szkolenie kierowców, organizacja zawodów i rozwój dyscypliny.
Zobacz również: Nielegalne wyścigi samochodowe – prawdziwy obraz
Co to oznacza dla kierowców i kibiców?
Dzisiejsza sytuacja to zawieszenie między działaniem a ryzykiem zamknięcia. Tor funkcjonuje, kalendarz ruszył, ale wszystko zależy od wyroku sądu i decyzji ustawodawców.
Jedno jest pewne: sprawa Toru Poznań stała się precedensem, który może wyznaczyć kierunek dla podobnych obiektów w całej Polsce.