Tysiące aut trafią na rynek. Używane samochody w Polsce mogą wyraźnie potanieć
Do rynku wtórnego zmierza fala kilkuletnich aut po zakończonych umowach leasingu i finansowania — wiele z nich kupiono w latach po pandemii i w czasie kryzysu półprzewodników, gdy nowe samochody były drogie i trudno dostępne. Gdy ta podaż trafi na place dealerskie, presja na ceny może stać się bardzo wyraźna.
W Polsce zjawisko wzmacnia duży import używanych aut z Europy Zachodniej: w 2024 r. importerzy sprowadzili 967 579 pojazdów, a w 2025 r. 855 587. To realna szansa dla kupujących i poważne wyzwanie dla dealerów.
Skąd weźmie się fala tanich aut używanych? Na rynek wracają samochody kupione w najgorszym momencie
Rynek samochodów używanych w Europie może w najbliższych miesiącach przejść wyraźną zmianę. Do sprzedaży zaczynają wracać auta kupowane i finansowane w czasie pandemii oraz kryzysu półprzewodników, gdy nowe samochody były drogie, trudno dostępne, a rabaty praktycznie zniknęły. To właśnie te pojazdy mogą uruchomić falę przecen, która odczuwalna będzie również w Polsce.
W tamtym okresie wielu klientów decydowało się na leasing, wynajem długoterminowy lub finansowanie, akceptując wysokie ceny i ograniczony wybór. Dziś te same samochody kończą kilkuletnie kontrakty i wracają do dealerów oraz firm zajmujących się odsprzedażą aut używanych.
Auta po leasingu wracają na rynek
Największa podaż będzie dotyczyć samochodów kupowanych w latach 2022-2023, czyli w okresie największych zaburzeń na rynku motoryzacyjnym. To właśnie wtedy producenci mierzyli się z problemami dostaw, a klienci często musieli czekać miesiącami na odbiór nowych aut.
Dane pokazują skalę zjawiska. W 2022 roku w Unii Europejskiej zarejestrowano zaledwie 9,3 mln nowych samochodów osobowych - najmniej od 1993 roku. Rok później rynek odbił do poziomu 10,5 mln aut. Samochody kupione w tym okresie właśnie zaczynają wracać na rynek wtórny po zakończeniu leasingów i umów finansowania.
Sprawdź: Przełom dla kierowców. Niemieckie badanie daje silnikom spalinowym szansę po 2035 roku
Dla dealerów oznacza to rosnącą liczbę aut do odsprzedaży. Dla kupujących - większy wybór i potencjalnie niższe ceny.
Kiedy ceny używanych samochodów zaczną spadać?
Przeceny nie pojawią się z dnia na dzień. Rynek używanych aut reaguje stopniowo, ale mechanizm jest dobrze znany. Gdy na place dealerskie trafia więcej samochodów, sprzedawcy zaczynają konkurować ceną, aby szybciej uwolnić kapitał i ograniczyć koszty magazynowania pojazdów.
Najbardziej narażone na spadki cen będą kilkuletnie samochody flotowe i poleasingowe, czyli segment, który od lat stanowi fundament rynku wtórnego. To właśnie tam podaż może rosnąć najszybciej.
Dodatkowo wiele aut wracających obecnie z finansowania zostało kupionych przy rekordowo wysokich cenach nowych samochodów. Dzisiejsze realia rynkowe są jednak zupełnie inne, co może zwiększyć presję na obniżki.
Import z Niemiec może dodatkowo zwiększyć podaż
Polski rynek używanych samochodów jest silnie uzależniony od importu z Europy Zachodniej, przede wszystkim z Niemiec. To sprawia, że wszelkie zmiany podaży za granicą bardzo szybko odbijają się również na cenach w Polsce.
Jeżeli na zachodnich rynkach pojawi się większa liczba samochodów po zakończonych leasingach i wynajmach długoterminowych, część z nich trafi właśnie do naszego kraju.
Skala importu pozostaje ogromna. W 2024 roku do Polski sprowadzono 967 579 samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 tony. To pokazuje, jak duży wpływ na lokalny rynek mają wydarzenia zachodzące poza granicami kraju.
Większa dostępność aut oznacza większy wybór dla importerów, komisów i klientów indywidualnych. Jednocześnie rosnąca podaż zwykle prowadzi do wzrostu konkurencji cenowej.
Kto zyska, a kto może stracić?
Największym beneficjentem zmian mogą okazać się kupujący. Większa liczba kilkuletnich samochodów na rynku oznacza większy wybór i większe szanse na negocjowanie ceny.
Znacznie trudniejsze miesiące mogą czekać dealerów i sprzedawców. Jeżeli liczba aut wracających z finansowania będzie rosła szybciej niż popyt, utrzymanie obecnych cen stanie się coraz trudniejsze. W takiej sytuacji szybsza sprzedaż może okazać się ważniejsza niż maksymalizacja marży.
Swoją szansę dostrzegają również importerzy. Polska od lat pozostaje jednym z największych odbiorców używanych samochodów z Europy Zachodniej, dlatego zwiększona podaż może przełożyć się na atrakcyjniejsze zakupy za granicą.
Zobacz również: Chińskie auta podbijają Europę. Udział sprzedaży zbliża się do 10 proc.
Rynek może zmienić się szybciej niż wielu przewiduje
Rosnąca liczba samochodów wracających po leasingach, większa podaż na zachodnich rynkach i utrzymujący się wysoki import tworzą warunki sprzyjające spadkom cen używanych aut. Najmocniej może to być widoczne w segmencie kilkuletnich samochodów flotowych i poleasingowych.
Choć trudno wskazać konkretną datę rozpoczęcia przecen, wiele sygnałów wskazuje, że rynek wtórny w Polsce wchodzi w okres wyraźnych zmian. Dla kupujących może to być najlepszy moment od kilku lat na poszukiwanie używanego samochodu.