Chińskie auta podbijają Europę. Udział sprzedaży zbliża się do 10 proc.
Chińskie marki samochodów osiągnęły w Europie przełom: w kwietniu ich udział w rejestracjach nowych aut zbliżył się do niemal 10 proc. Liczby robią wrażenie — wzrost o ponad połowę rok do roku i konkretne rezultaty: MG 30 066 rejestracji, BYD 28 186 oraz Chery wraz z Omodą i Jaecoo 25 656.
To nie jest już nisza ani chwilowa moda — rosnące wyniki i pełna europejska homologacja najmocniejszych modeli pokazują, że chińscy producenci zaczynają odbierać klientów markom znanym z europejskich salonów. Rynek wyraźnie przesuwa się w stronę chińskich graczy.
CHIŃSKIE MARKI MOCNO PRZYSPIESZAJĄ W EUROPIE. UDZIAŁ W SPRZEDAŻY ZBLIŻA SIĘ DO 10 PROC.
Chińskie marki samochodowe osiągnęły w Europie kolejny przełom. W kwietniu ich udział w rejestracjach nowych aut zbliżył się do 10 proc., co jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealne. To już nie chwilowa moda ani niszowy trend, lecz wyraźna zmiana układu sił na europejskim rynku motoryzacyjnym.
Sprzedaż producentów z Chin wzrosła o ponad połowę rok do roku, a największy udział w tym sukcesie mają dziś trzy grupy: MG, BYD oraz Chery wraz z markami Omoda i Jaecoo.
MG I BYD WALCZĄ O POZYCJĘ LIDERA
Największą chińską marką w Europie pozostaje MG. W kwietniu zarejestrowano 30 536 nowych samochodów tej firmy, co oznacza wzrost o 38 proc. rok do roku.
Tuż za MG znajduje się BYD z wynikiem 29 400 rejestracji. Dynamika wzrostu robi jeszcze większe wrażenie - sprzedaż marki zwiększyła się aż o 124 proc. względem ubiegłego roku.
MG korzysta z długo budowanej pozycji w Europie i rozpoznawalnej nazwy, natomiast BYD szybko zdobywa klientów dzięki ofensywie modeli hybrydowych i elektrycznych. Obie marki pokazują, że chińscy producenci coraz skuteczniej konkurują z europejskimi, koreańskimi i japońskimi koncernami.
Sprawdź: Chińskie auta przejmują rynek. Europejscy producenci tracą pozycję
CHERY, OMODA I JAECOO NOTUJĄ EKSPLOZJĘ SPRZEDAŻY
Największą dynamikę wzrostu zanotowała grupa Chery. Marki Chery, Omoda i Jaecoo zarejestrowały w Europie łącznie 25 656 samochodów, czyli aż o 344 proc. więcej niż rok wcześniej.
Szczególnie mocno rośnie Omoda. Model Omoda 5 należy już do najpopularniejszych chińskich aut w Europie i osiągnął 6896 rejestracji w samym kwietniu.
Chery rozwija europejską ekspansję inaczej niż wielu konkurentów. Zamiast opierać sprzedaż na jednej marce lub jednym modelu, koncern buduje pozycję kilkoma szyldami jednocześnie. Dzięki temu szybciej zwiększa skalę obecności na rynku.
CHIŃSKIE AUTA PRZESTAJĄ BYĆ CIEKAWOSTKĄ
Najważniejsza zmiana dotyczy jednak nie samych liczb, lecz sposobu postrzegania chińskich marek przez klientów. Jeszcze kilka lat temu auta z Chin traktowano w Europie jako egzotyczną alternatywę. Dziś coraz częściej stają się normalnym wyborem obok modeli Volkswagena, Hyundaia czy Toyoty.
Najpopularniejszym chińskim modelem w Europie pozostaje MG ZS z wynikiem 12 077 rejestracji. W czołówce znajdują się także:
- BYD Seal U
- Omoda 5
- MG HS
- BYD Atto 2
- MG 3
Co ważne, wszystkie najczęściej kupowane modele posiadają pełną europejską homologację. To oznacza, że chińscy producenci nie próbują już zdobywać rynku uproszczonymi rozwiązaniami, lecz oferują samochody przygotowane dokładnie pod europejskie normy bezpieczeństwa i wymagania techniczne.
Przeczytaj: Chińskie samochody i ich elektronika. Analiza problemów - opinie użytkowników po roku użytkowania
TRZECH PRODUCENTÓW DOMINUJE WŚRÓD CHIŃSKICH MAREK
Za większość sprzedaży chińskich samochodów w Europie odpowiadają dziś trzy grupy:
- SAIC z marką MG
- BYD
- Chery wraz z Omodą i Jaecoo
To właśnie te firmy napędzają niemal cały wzrost chińskiej obecności na Starym Kontynencie. Każda z nich stosuje inną strategię, ale cel pozostaje wspólny - trwałe wejście do europejskiego mainstreamu.
MG stawia na rozpoznawalność i szeroką ofertę SUV-ów, BYD mocno inwestuje w elektromobilność, a Chery rozwija jednocześnie kilka marek skierowanych do różnych grup klientów.
EUROPEJSKI RYNEK MOTORYZACYJNY WYRAŹNIE SIĘ ZMIENIA
Kwietniowe wyniki pokazują, że chińskie marki przestały być marginalnym graczem. Udział bliski 10 proc. oznacza realny wpływ na europejską sprzedaż i coraz większą presję na tradycyjnych producentów.
Dla klientów oznacza to większą konkurencję, bogatsze wyposażenie i agresywniejszą politykę cenową. Dla europejskich koncernów - konieczność szybszego reagowania na ofensywę producentów z Chin.
Jeśli obecne tempo wzrostu się utrzyma, chińskie marki mogą w najbliższych latach całkowicie zmienić układ sił na europejskim rynku samochodowym.