Unia bierze się za hałas. Kierowców w Polsce mogą kontrolować akustyczne fotoradary
Głośne samochody i motocykle mogą być w przyszłości kontrolowane nie tylko przez policjantów z sonometrem, lecz także przez automatyczne fotoradary akustyczne. Ministerstwo Infrastruktury analizuje możliwość wykorzystania takich urządzeń w Polsce, ale ich wprowadzenie wymagałoby zmian w przepisach.
Powód jest poważny: hałas transportowy wiąże się z zaburzeniami snu, chorobami i przedwczesnymi zgonami. W przyszłości kierowców mogą czekać również bardziej restrykcyjne zasady ruchu w centrach miast.
Hałas w Europie to poważny problem zdrowotny
Transport jest jednym z głównych źródeł uporczywego hałasu, na który narażeni są mieszkańcy europejskich miast. Skala problemu wykracza daleko poza zwykły dyskomfort. Według danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) w 2021 roku na długotrwały hałas o szkodliwym poziomie narażonych było około 17 mln osób w Unii Europejskiej. U 4,6 mln wiązał się on z zaburzeniami snu.
Konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze niż zmęczenie czy problemy z zasypianiem. EEA wskazywała, że w 2021 roku hałas wiązał się wśród dorosłych z 49 tys. przypadków chorób serca, 23 tys. przypadków cukrzycy typu 2, 485 tys. przypadków depresji i 32 tys. przypadków demencji. Z hałasem powiązano również 73 tys. przedwczesnych zgonów.
Niepokojące są także dane dotyczące dzieci. Według raportu ekspozycja na hałas wiązała się w tej grupie z 560 tys. przypadków trudności w czytaniu, 224 tys. przypadków nadwagi lub otyłości oraz 116 tys. problemów behawioralnych.
Poziom narażenia zależy między innymi od miejsca zamieszkania i natężenia ruchu. Szczególnie trudna sytuacja może występować w gęsto zabudowanych częściach miast, w pobliżu ruchliwych dróg. Dlatego hałas transportowy jest nie tylko problemem komunikacyjnym, lecz także zdrowotnym i społecznym.
Sprawdź: MSWiA chce zmian w mandatach. Najniższa kara za prędkość może wzrosnąć
Unia chce ograniczać hałas powodowany przez transport
Ograniczanie hałasu wymaga działań na kilku frontach. Chodzi zarówno o zmniejszanie hałaśliwości samych pojazdów, jak i o lepszą organizację ruchu oraz rozwój transportu publicznego.
Jednym z możliwych rozwiązań jest ograniczanie ruchu w miejscach, w których hałas szczególnie mocno wpływa na zdrowie i komfort ludzi. Dotyczyłoby to między innymi okolic:
- szkół,
- szpitali,
- innych placówek, w których przebywają osoby szczególnie wrażliwe na hałas.
W praktyce oznacza to, że przyszłe działania mogą obejmować nie tylko normy dotyczące pojazdów, lecz także ograniczenia ruchu w najbardziej obciążonych częściach miast. Szczególne znaczenie ma transport drogowy, w tym samochody i motocykle generujące nadmierny hałas.
Fotoradary akustyczne mogą kontrolować głośne auta
Poziom hałasu emitowanego przez pojazdy jest objęty przepisami, a samochody i motocykle muszą spełniać określone normy. Na drogach nadal można jednak spotkać pojazdy, które są wyjątkowo głośne, między innymi z powodu przeróbek układu wydechowego.
Podczas badań technicznych diagności mogą sprawdzać poziom hałasu, a policja ma możliwość przeprowadzania kontroli z wykorzystaniem sonometru. Problem w tym, że nie każdy patrol dysponuje odpowiednim sprzętem, a pomiar wymaga właściwych warunków.
Alternatywą mogłyby być fotoradary akustyczne, czyli urządzenia automatycznie wykrywające pojazdy przekraczające określony poziom hałasu. Takie rozwiązania są stosowane lub testowane w niektórych państwach europejskich, między innymi we Francji.
Ministerstwo Infrastruktury analizuje możliwość wykorzystania tego typu urządzeń w Polsce. Nie oznacza to jednak, że ich wprowadzenie zostało już przesądzone. Potrzebne byłyby odpowiednie regulacje określające zasady pomiaru, sposób identyfikacji pojazdu i podstawę do ewentualnego ukarania kierowcy.
Dlaczego w Polsce nie można po prostu zamontować takich urządzeń?
Jedną z przeszkód są obecne zasady pomiaru hałasu. W określonych procedurach kontrolnych pomiar wykonuje się podczas postoju pojazdu, w konkretnych warunkach pracy silnika. Automatyczne urządzenie mierzące hałas samochodu jadącego po drodze działałoby w innych warunkach, dlatego potrzebne byłyby odpowiednie podstawy prawne i procedury.
Trzeba też ustalić, jak odróżniać hałas konkretnego pojazdu od dźwięków otoczenia oraz jak zapewnić wiarygodność pomiaru. Dopiero po rozwiązaniu tych kwestii można byłoby mówić o skutecznym automatycznym egzekwowaniu norm.
Na razie nie ma podstaw, by zakładać, że akustyczne fotoradary wkrótce pojawią się na polskich drogach. Ministerstwo analizuje taką możliwość, a wdrożenie systemu wymagałoby zmian w przepisach oraz przygotowania odpowiedniej infrastruktury.
Czy kierowców czekają nowe ograniczenia?
Ograniczanie hałasu może w przyszłości oznaczać zarówno skuteczniejszą kontrolę głośnych pojazdów, jak i zmiany w organizacji ruchu w centrach miast. Dla właścicieli szczególnie głośnych samochodów i motocykli byłby to sygnał, że ryzyko kontroli nie zależałoby wyłącznie od obecności patrolu policji.
Przeczytaj: Mandat z fotoradaru będzie o 25 proc. niższy. Kierowca musi spełnić jeden warunek
Na razie raport Europejskiej Agencji Środowiska wskazuje skalę problemu, ale sam w sobie nie wprowadza nowych obowiązków dla kierowców. Ewentualne zmiany będą zależeć od decyzji władz i kształtu przyszłych przepisów.
Akustyczne fotoradary mogą w przyszłości zmienić sposób kontroli hałasu na drogach, ale ich wprowadzenie w Polsce pozostaje na etapie analiz. Zanim urządzenia zaczną automatycznie wykrywać zbyt głośne auta, konieczne będzie dopracowanie zarówno zasad pomiaru, jak i podstaw prawnych do egzekwowania przepisów.