Chińskie SUV-y w Polsce zbierają pochwały. Zagraniczne testy pokazują drugą stronę
Ten sam chiński SUV może w jednym teście ocierać się o klasę premium, a w innym wypaść jak samochód, który wciąż wymaga dopracowania. Różnice w ocenach dotyczą pięciu modeli: BYD-a Seal U, MG HS, Omody 7, Omody 9 i Jaecoo 5.
Polski tester szczególnie doceniał komfort, fotele, wyciszenie i przestronne wnętrza. Zagraniczne redakcje częściej zwracały uwagę na zawieszenie, prowadzenie, materiały oraz elektronikę.
Nie oznacza to, że zagraniczni testerzy nie dostrzegali mocnych stron tych samochodów. Problem w tym, że w ich recenzjach zalety znacznie częściej przeplatały się z poważnymi zastrzeżeniami. To właśnie proporcja między pochwałami a krytyką sprawia, że końcowa ocena tych samych modeli potrafi być tak różna.
BYD Seal U: komfort czy zbyt miękkie zawieszenie?
Największy kontrast widać w przypadku BYD-a Seal U. W polskim teście miękkie zawieszenie było jedną z największych zalet samochodu i miało zapewniać komfort kojarzony ze znacznie droższymi limuzynami.
Inaczej podeszły do tego Auto Express i Carwow. Zagraniczni testerzy zwracali uwagę na nieprecyzyjny układ kierowniczy, kołysanie nadwozia, przechyły w zakrętach oraz problemy z uspokojeniem samochodu po pokonaniu nierówności.
W efekcie ta sama cecha została oceniona na dwa sposoby. Miękkie zawieszenie może oznaczać wysoki komfort, ale przy zbyt dużych ruchach nadwozia zaczyna być odbierane jako brak kontroli nad samochodem.
Sprawdź: Chińskie auta zdobywają 5 gwiazdek Euro NCAP. Trzy modele pokonały test bez problemu
MG HS: efektowne wnętrze ma drugą stronę
MG HS również zebrał skrajne opinie. Polski tester wysoko ocenił jakość wykonania, komfort i przestronność kabiny. Brytyjskie redakcje znacznie dokładniej przyjrzały się jednak zastosowanym materiałom.
W ich recenzjach pojawiły się zarzuty dotyczące twardych, tanich plastików i skrzypiących elementów. Dobre pierwsze wrażenie wywoływane przez deskę rozdzielczą i bogate wyposażenie nie zawsze wytrzymywało więc dokładniejsze oględziny.
MG HS nadal ma sporo mocnych stron, ale zagraniczne testy sugerują, że efekt premium jest bardziej widoczny na pierwszy rzut oka niż w każdym elemencie kabiny.
Omoda 7: komfort nie zawsze oznacza wygodę
Podobny problem pojawia się w Omodzie 7. Fotele i wykończenie kabiny mogą robić bardzo dobre wrażenie, a miękkie zawieszenie sugeruje nastawienie na komfort.
Autocar zwrócił jednak uwagę na nietypowe zachowanie zawieszenia. Z jednej strony jest ono miękkie, z drugiej potrafi odpowiadać twardymi uderzeniami na części nierówności. Auto Bild był bardziej przychylny, ale również wskazał na irytujące działanie niektórych systemów wspomagających kierowcę.
Do tego dochodzi mało angażujące prowadzenie. Omoda 7 potrafi więc zapewnić wygodną jazdę, ale nie zawsze robi to w sposób tak płynny i przewidywalny, jak można oczekiwać od samochodu aspirującego do wyższej klasy.
Omoda 9 ma 537 KM, ale potrzebuje lepszego prowadzenia
Jeszcze więcej zastrzeżeń pojawiło się przy Omodzie 9. Samochód ma imponować mocą 537 KM, dobrym wyciszeniem, przestronnym wnętrzem i wygodnymi fotelami. Polski test mocno akcentował właśnie te elementy.
Zagraniczni testerzy zwracali natomiast uwagę na kołysanie nadwozia, nieprecyzyjne kierowanie, nierówną siłę hamowania oraz problemy z utrzymaniem pasa ruchu. Przy tak mocnym układzie napędowym niedopracowane prowadzenie jest szczególnie łatwe do zauważenia.
To dobry przykład tego, że sama moc i bogate wyposażenie nie wystarczą, aby samochód można było uznać za dopracowany. 537 KM robi wrażenie na papierze, ale potrzebuje odpowiedniego podwozia, które pozwoli tę moc wykorzystać.
Jaecoo 5: największa różnica w ocenach
Największy rozdźwięk dotyczy Jaecoo 5. W Polsce model został oceniony jako jeden z najlepszych chińskich kompaktowych SUV-ów. Tymczasem Carwow bardzo ostro skrytykował jego prowadzenie, wskazując na przechyły nadwozia i nerwową pracę zawieszenia. Auto Express uznał z kolei, że samochód nie dorównuje europejskim rywalom pod względem dopracowania.
Polski tester docenił przestrzeń, fotele, jakość wykonania oraz skuteczne tłumienie nierówności. Brytyjscy dziennikarze zwrócili uwagę na mało komunikatywny układ kierowniczy, przechyły nadwozia, głośny silnik oraz nerwowe zachowanie na gorszej nawierzchni.
To pokazuje, że nawet przy tych samych odczuciach można dojść do zupełnie innych wniosków. Dobre tłumienie nierówności może być zaletą, ale jeśli samochód jednocześnie mocno się przechyla i nie daje kierowcy odpowiedniej kontroli, zagraniczny tester może uznać to za wadę.
Zobacz: Chińskie auta zaleją europejskie fabryki. W 2035 r. powstanie ich 1,5 mln
Dlaczego oceny są tak różne?
Różnice nie wynikają więc z tego, że jedna strona dostrzega zalety, a druga wyłącznie wady. Chińskie SUV-y rzeczywiście mają wiele cech, które mogą robić bardzo dobre pierwsze wrażenie. Bogate wyposażenie, przestronne wnętrza, wygodne fotele i dobre wyciszenie pozwalają szybko poczuć, że mamy do czynienia z samochodem aspirującym do wyższej klasy.
Problem pojawia się wtedy, gdy tester zaczyna oceniać samochód jako całość. Wtedy na pierwszy plan mogą wyjść zawieszenie, układ kierowniczy, zachowanie nadwozia, jakość materiałów czy działanie elektroniki.
To właśnie te elementy mogą decydować o tym, czy samochód zostanie uznany za niemal premium, czy za atrakcyjną cenowo alternatywę, która nadal wymaga dopracowania. Chińskie marki coraz lepiej radzą sobie z pierwszym wrażeniem. Teraz muszą jeszcze przekonać testerów, że potrafią dopracować samochód również tam, gdzie efektu nie da się osiągnąć samym wyposażeniem.