Policja sprawdza to podczas kontroli. Mandat może sięgnąć 3000 zł
Brak gaśnicy w samochodzie może skończyć się mandatem do 3000 zł. Podczas rutynowej kontroli policjant nie pyta wyłącznie o dokumenty, ale sprawdza też, czy kierowca wie, gdzie znajduje się obowiązkowe wyposażenie i czy jest ono prawidłowo zamocowane.
Luźna gaśnica przy nagłym hamowaniu może zamienić się w pocisk, a to stanowi osobny powód do kary.
Podczas kontroli drogowej policja sprawdza nie tylko dokumenty
Wielu kierowców zakłada, że podczas kontroli drogowej policjant poprosi wyłącznie o prawo jazdy i dowód rejestracyjny. W praktyce funkcjonariusz może sprawdzić również obowiązkowe wyposażenie samochodu, a brak jednego z elementów może skończyć się mandatem sięgającym nawet 3000 zł.
Polskie przepisy wymagają, aby w samochodzie znajdowały się dwa elementy obowiązkowego wyposażenia: trójkąt ostrzegawczy i gaśnica. Policjant ma prawo poprosić kierowcę o ich okazanie, ale nie będzie ich szukał za właściciela pojazdu. Jeśli kierowca nie potrafi szybko wskazać, gdzie znajduje się gaśnica, funkcjonariusz może uznać, że samochód nie jest w nią wyposażony.
Brak gaśnicy może kosztować nawet 3000 zł
Za brak obowiązkowego wyposażenia grozi grzywna na podstawie art. 97 Kodeksu wykroczeń. Kara może wynieść od 20 do nawet 3000 zł. Tak wysokie mandaty należą do rzadkości, ale przepisy dają policji taką możliwość.
Znaczenie ma również sposób przewożenia gaśnicy. Nie powinna leżeć luzem w kabinie ani bagażniku. Podczas gwałtownego hamowania lub kolizji może stać się niebezpiecznym przedmiotem zagrażającym pasażerom. W takiej sytuacji kierowca może otrzymać dodatkowy mandat do 200 zł za stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa.
Przeczytaj: Masz auto jednej z tych marek? Policja może częściej zatrzymać cię do kontroli
Dlatego gaśnica powinna być zamocowana w łatwo dostępnym miejscu, a kierowca powinien bez problemu wskazać jej położenie podczas kontroli.
Apteczka nadal nie jest obowiązkowa
Wokół wyposażenia samochodów od lat krąży mit dotyczący apteczki. Obecnie polskie przepisy nie nakładają obowiązku jej posiadania w samochodzie osobowym. Policjant nie może więc ukarać kierowcy za jej brak.
Nie oznacza to jednak, że apteczka jest zbędna. W razie wypadku lub nagłego zdarzenia na drodze może okazać się równie przydatna jak gaśnica czy trójkąt ostrzegawczy.
Policja może sprawdzić znacznie więcej
Podczas rutynowej kontroli funkcjonariusze mogą również zweryfikować stan techniczny pojazdu, sprawdzić trzeźwość kierowcy oraz odczytać przebieg zapisany w liczniku. Jeśli pojawi się uzasadnione podejrzenie popełnienia wykroczenia lub przestępstwa, policja może także przeszukać samochód.
Sprawdź: Polacy ocenili swoje umiejętności za kierownicą. Wynik mówi sam za siebie
Dlatego przed wyjazdem warto upewnić się, że obowiązkowe wyposażenie znajduje się na swoim miejscu. Taka kontrola trwa wtedy kilkanaście sekund i zwykle kończy się bez niepotrzebnych nerwów oraz kosztownych mandatów.