Polski elektryk z Jaworzna droższy od zapowiedzi. Zmieniono plany projektu
Polski samochód elektryczny nie będzie kosztował zapowiadanych 65 tys. zł. ElectroMobility Poland zmieniło koncepcję projektu i przygotowuje jego nowy etap wspólnie z zagranicznym partnerem.
Oznacza to nie tylko odejście od pierwotnych założeń Izery, ale również zmianę podejścia do produkcji, dostawców i docelowej ceny auta.
Koniec planów dotyczących elektryka za 65 tys. zł
ElectroMobility Poland potwierdza, że nowy projekt nie będzie opierał się na pierwotnych założeniach Izery. Samochód ma powstawać w Europie z wykorzystaniem komponentów pochodzących głównie z Unii Europejskiej, co oznacza wyższe koszty produkcji niż w przypadku aut wytwarzanych w Chinach.
Spółka zakłada, że około 70 proc. części będzie pochodzić od europejskich dostawców. To element strategii mającej zwiększyć niezależność od azjatyckich łańcuchów dostaw i stworzyć zaplecze produkcyjne w Polsce.
Foxconn ma dostarczyć technologię i doświadczenie
Nowym partnerem projektu został Foxconn - jeden z największych producentów elektroniki na świecie, który od kilku lat rozwija również działalność motoryzacyjną.
Sprawdź: Polski elektryk alternatywą dla węgla na Śląsku? Ile powinien kosztować?
Współpraca ma zapewnić ElectroMobility Poland dostęp do technologii, know-how i doświadczenia produkcyjnego. Według spółki wcześniejsze rozmowy z chińskimi partnerami nie doprowadziły do oczekiwanego transferu wiedzy, dlatego zdecydowano się na zmianę koncepcji.
Fabryka w Jaworznie pozostaje w planach
Jednym z najważniejszych elementów projektu nadal jest budowa zakładu w Jaworznie. EMP zapowiada, że nie będzie to jedynie montownia gotowych podzespołów, lecz fabryka rozwijana we współpracy z partnerem technologicznym.
Celem jest stworzenie lokalnego centrum produkcyjnego oraz rozwój krajowych i europejskich dostawców, którzy w przyszłości mają stanowić podstawę całego łańcucha dostaw.
Konkurencyjna cena, ale nie 65 tys. zł
Nowa strategia oznacza, że samochód nie osiągnie wcześniej zapowiadanej ceny około 65 tys. zł. Produkcja w Europie, większy udział lokalnych komponentów oraz wyższe koszty pracy sprawiają, że taki poziom cenowy jest dziś praktycznie nierealny bez wysokich dopłat.
Zobacz: Co piąte nowe auto w UE jest elektryczne. Mimo to benzyna wciąż wygrywa
ElectroMobility Poland przekonuje jednak, że dzięki współpracy z Foxconnem i budowie europejskiego zaplecza produkcyjnego nowy model ma szansę stać się konkurencyjnym elektrykiem. Będzie jednak pozycjonowany w wyższym segmencie cenowym niż zakładano na początku projektu.