Takiego BMW X5 jeszcze nie było. V10 z M5 i sześciobiegowy manual
BMW X5 E53 nigdy nie doczekało się fabrycznej wersji M, ale powstał egzemplarz, który w praktyce nadrabia tę zaległość z ogromnym zapasem. Pod maskę pierwszego SUV-a BMW trafił wolnossący silnik V10 z M5 E60, a za zmianę biegów odpowiada sześciostopniowa manualna skrzynia.
Jednostka rozwija 507 KM i współpracuje z napędem xDrive. Z zewnątrz samochód nadal przypomina klasyczne X5 E53, ale mechanicznie stał się jednym z najbardziej radykalnych projektów opartych na tym modelu.
BMW X5 E53 dostało silnik V10 z M5 E60
Bazą projektu jest BMW X5 E53 z 2000 roku. Pierwszy SUV w historii marki nigdy nie otrzymał seryjnej wersji M. Najmocniejszą fabryczną odmianą generacji E53 było X5 4.8is z silnikiem V8.
Teraz powstał jednak wyjątkowy egzemplarz z oznaczeniami M, przygotowany przez BMW USA we współpracy z firmą Kith. Samochód przeszedł gruntowną renowację, obejmującą nadwozie, wnętrze oraz najważniejsze podzespoły mechaniczne.
Sprawdź: BMW wycofuje X4. Następca będzie elektryczny
507 KM, V10 i sześciobiegowy manual
Najważniejsza zmiana znalazła się oczywiście pod maską. Seryjny silnik zastąpiono wolnossącym V10 S85 znanym z BMW M5 E60. Jednostka rozwija 507 KM i 520 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Na tym jednak niezwykła konfiguracja się nie kończy. Moc trafia na koła za pośrednictwem sześciobiegowej manualnej skrzyni współpracującej z fabrycznym napędem xDrive. W efekcie powstało połączenie, którego BMW nigdy nie oferowało w seryjnym X5.
Twórcy nie podali osiągów samochodu, ale już sama specyfikacja pokazuje, z jak nietypowym projektem mamy do czynienia. Wysokoobrotowe V10, manualna skrzynia i napęd na cztery koła to zestaw, który dziś trudno znaleźć nawet w samochodach o sportowym charakterze.
To nie tylko wymiana silnika
Prace nad samochodem objęły znacznie więcej niż samą jednostkę napędową. X5 otrzymało między innymi autorski układ wydechowy, usztywnione i obniżone zawieszenie oraz hamulce M Sport z niebieskimi zaciskami.
Zmieniono również wygląd nadwozia. Samochód wyróżnia się zmodyfikowanymi zderzakami i progami, dodatkowymi wlotami powietrza w masce oraz dużymi felgami. Mimo tych zmian projekt zachował charakterystyczne proporcje pierwszej generacji X5.
W środku nadal jest klasyczne X5 E53
Wnętrze również zostało odświeżone, ale nie straciło charakteru oryginalnego E53. Pojawiły się metalizowane akcenty, tłoczenia Kith oraz prędkościomierz z logo M.
Największą uwagę przyciąga jednak element, którego we współczesnych SUV-ach coraz częściej brakuje. To dźwignia manualnej skrzyni biegów, która w połączeniu z wolnossącym V10 nadaje temu X5 zupełnie inny charakter niż seryjnym egzemplarzom.
BMW X5 M nigdy nie powstało, ale ten projekt pokazuje, jak mogłoby wyglądać
BMW X5 E53 z V10 nie jest fabrycznym modelem M, ale trudno odmówić mu charakteru, którego mogliby oczekiwać fani sportowych SUV-ów. 507-konny silnik z M5 E60, manualna skrzynia i xDrive tworzą konfigurację, której nie można było zamówić w żadnym seryjnym X5.
Przeczytaj: BMW sprawdziło recykling starych aut. Aż 81 proc. stali nadaje się do produkcji nowych
Ten projekt pokazuje również, jak dużo potencjału nadal ma konstrukcja sprzed ponad dwóch dekad. Klasyczne nadwozie E53 połączono z jednym z najbardziej charakterystycznych silników BMW oraz rozwiązaniami typowymi dla samochodów M.
Powstał więc SUV, którego BMW nigdy nie zbudowało. X5 E53 z V10 nie zastąpi oczywiście fabrycznego X5 M, ale jako jednostkowy projekt jest wyjątkowo ciekawym połączeniem klasycznego BMW z epoką wysokoobrotowych silników i manualnych skrzyń.