Test: Volkswagen Transporter T7 PanAmericana 2.0 TDI 4MOTION AT8 L2 jest jak kumpel na którego zawsze możesz liczyć
Przez lata Volkswagen Transporter kojarzony był jako dzielny kompan do pracy i ulubieniec firm budowlanych i wykończeniowych. Poprzednia konstrukcja była jednak na rynku przez ponad 20 lat i zdążyła się już zestarzeć. Kiedy w 2024 roku światło dzienne ujrzał zupełnie nowy Transporter T7, okazało się, że jest on bliźniaczą konstrukcją Forda Transita Customa. W teście wersji Panamericana L2 ze 170-konnym dieslem i napędem 4MOTION przekonałem się, że na nowego Transportera wciąż można liczyć.
Mało który samochód dostawczy ma takie tradycje na polskim rynku jak właśnie Volkswagen Transporter. Począwszy od generacji T4 z lat 90. XX wieku samochód dał się poznać polskim przedsiębiorcom jako niezawodna i przemyślana propozycja. Do tego doszedł aspekt lokalny, bowiem od 1993 roku Transporter produkowany był również w zakładach Volkswagena w Poznaniu. Tak było przez kilka kolejnych generacji, aż do 2024 roku, kiedy to zakończono produkcję Transportera T6 (de facto gruntownie zmodernizowanej generacji T5 oferowanej od 2003 r.). W 2024 roku ukazał się pierwszy od ponad 20 lat całkowicie nowy Transporter T7, który tak naprawdę bazuje na zaprezentowanym rok wcześniej Fordzie Transicie Customie i powstaje wraz z nim w fabryce Ford Otosan w tureckim Kocaeli. Wziąłem na test flagowego Transportera T7 L2 w outdoorowej wersji PanAmericana z napędem 4MOTION i automatem, po czym przekonałem się, że to wciąż dzielny kompan do pracy, tylko na wskroś nowocześniejszy.
Nowy Transporter został dobrze przyjęty
Pierwsze statystyki sprzedaży w Polsce pokazują, że Volkswagen Transporter T7 został dobrze przyjęty przez klientów. Od stycznia do września zarejestrowano 1050 Transporterów, co czyni go 15. najpopularniejszym autem dostawczym na naszym rynku i oznacza wzrost rejestracji aż o 52% względem ubiegłego roku. Aż 97% nabywców wybiera furgony, a diesel stanowi ponad 99% sprzedaży.
Volkswagen Transporter T7 L2 PanAmericana - stylistyka. Outdoorowy furgon
Względem Transita Customa przeprojektowano przód, dopasowując estetykę do pozostałych modeli Volkswagena. Transporter ma przeprojektowany, częściowo zabudowany grill i lampy nawiązujące kształtem do Multivana, które w testowanym egzemplarzu wyposażono w technologię matrycową IQ. Light (dopłata 4730 zł), które naprawdę dobrze spełniają swoją rolę. Względem Transita Customa niemiecki dostawczak otrzymał też przeprojektowane tylne lampy LED w kształcie litery C. Wystarczy jednak postawić oba auta obok siebie i bez problemu dostrzeżemy pokrewieństwo między nimi. Śmiem twierdzić, że PanAmericana to najciekawsza wersja nowego Transportera - jej outdoorowy charakter podkreślają plastikowe nakładki na zderzakach i nadkolach oraz wyjątkowy lakier zielony metalik (2520 zł), który tak naprawdę ma oliwkowy odcień i świetnie pasuje do czarnych nakładek oraz dwukolorowych 17-calowych felg aluminiowych o diamentowym szlifie. W tej konfiguracji Transporter T7 stanowi jedyne w swoim rodzaju połączenie wołu roboczego z lifestylowym charakterem crossovera. Tak jak parę miesięcy temu miałem do czynienia z dostawczakiem w sportowym anturażu w postaci Forda Transita Customa Sport, tak tutaj trafiło mi się równie modne i oryginalne wydanie outdoorowe bliźniaczego Volkswagena.
Volkswagen Transporter T7 L2 PanAmericana 2.0 TDI 170 AT8 4MOTION - dane techniczne. Ścisła czołówka
Powiedzmy sobie jednak szczerze, że wygląd w przypadku dostawczaków zawsze będzie drugorzędną sprawą. Przeznaczenie dostawczego Volkswagena podkreśla już sama jego nazwa. W wersji L2 Transporter T7 mierzy 5,45 m długości, jednak z opcjonalnym stałym hakiem holowniczym (dopłata 500 zł) długość pojazdu rośnie o dodatkowe 13 cm. Rozstaw osi liczy równe 3,5 m. Co istotne, dzięki wysokości nadwozia wynoszącej 1,99 m wjedziemy na większość podziemnych parkingów. Szerokość przestrzeni ładunkowej wynosi 1,76 m (między nadkolami 1,39 m), a wysokość to 1,43 m. W wersji L2 przewieziemy przedmioty o długości nawet do 3 metrów, a ładowność wynosi 854 kg. Za dopłatą 3150 zł możemy wybrać wersję o podniesionej do ponad tony ładowności. Jeżeli jednak zależy nam na wożeniu ciężarów, lepiej wybrać wariant L1, który legalnie zabierze nawet 1410 kg. Testowana wersja L2H1 pomieści aż 6,8 m³ ładunku. Dostęp do przestrzeni ładunkowej ułatwiają opcjonalne dwuskrzydłowe tylne drzwi (dopłata 100 zł) oraz drzwi przesuwne z prawej strony, po otwarciu których zyskujemy otwór o wymiarach 1x1,3 m. Przestrzeń ładunkową oświetlają LED-owe listwy zamontowane do sufitu, a ściany zabezpieczono płytami z dykty.
Dostawcze Volkswageny z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Volkswagen Transporter T7 L2 PanAmericana 2.0 TDI AT8 4MOTION - wnętrze. Subtelne różnice i nowoczesny charakter
W kabinie różnice między Volkswagenem a Fordem również okazują się subtelne. Mamy ten sam kokpit składający się z dwóch wyświetlaczy, z których centralny ma aż 13" i wyposażono go w opcjonalną nawigację, indywidualny dla VW interfejs oraz bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto (2970 zł), a zestaw cyfrowych zegarów ma 12" przekątnej i charakterystyczne dla Volkswagena grafiki. Niemiecki producent zastosował także inną kierownicę z fizycznymi przyciskami, identyczną jak w pozostałych modelach, a także własny wzór czarno-szarej tapicerki materiałowej z pomarańczowymi przeszyciami i napisem PANAMERICANA. W testowanym egzemplarzu znalazł się bardzo wygodny fotel kierowcy z certyfikatem AGR, wyposażony w wysuwaną podpórkę pod uda, podgrzewane siedzisko, 4-kierunkową regulację elektryczną odcinka lędźwiowego i rozkładane podłokietniki z obu stron. Transportera względem Transita Customa wyróżniają też nieco inne materiały wykończeniowe - znajdziemy w nim m.in. eleganckie srebrne listwy przypominające aluminium. Solidnie wypada też spasowanie.
Cała reszta jest identyczna jak w Fordzie, a zatem obsługa większości instrumentów z pozycji ekranu, w tym także układu klimatyzacji, czego akurat nie poważam, zwłaszcza w samochodzie dostawczym, a także funkcja podziału ekranu pozwalająca wykorzystać potencjał dużego wyświetlacza. Sam ekran jest responsywny i ma logicznie pogrupowane menu, jednak przycisk Home mógłby być większy i lepiej oznaczony. Poniżej ekranu znalazło się spore pokrętło do regulacji głośności oraz kilka przycisków-skrótów, m.in. do zmiany trybów jazdy, włączania świateł awaryjnych, opcjonalnych kamer 360º (dobra jakość obrazu) czy nadmuchu na przednią szybę.
Kabina Transportera przekonuje mnogością schowków
Podobnie jak w Transicie Customie, także w kabinie Transportera najbardziej przekonuje mnie mnogość schowków i półek. Pod szybą znajdziemy sporą półkę, którą częściowo zasłania jednak centralny wyświetlacz, a także 3 cupholdery - po jednym dla każdego z pasażerów. Dla kierowcy przewidziano też rozkładany uchwyt na kubek w dolnej partii konsoli środkowej, w miejscu, gdzie normalnie znajdowałby się lewarek manualnej skrzyni biegów. W testowanym egzemplarzu ze skrzynią automatyczną jej dźwignia powędrowała natomiast na kolumnę kierownicy. Kilka półek na drobiazgi znajdziemy w drzwiach, w oparciu środkowego miejsca ukryto rozkładany stolik, natomiast przed pasażerem znajdziemy dwa zamykane schowki. Najwięcej zmieścimy jednak do przepastnego schowka pod siedziskami kanapy. Do dyspozycji mamy także 2 porty USB (1xA i 1xC) oraz gniazdko 12 V, jednak zabrakło mi ładowarki indukcyjnej, która figuruje na liście opcji.
Volkswagen Transporter T7 L2 PanAmericana - wyposażenie. Bogata lista opcji
Z obecnych w testowanym egzemplarzu opcji, których jeszcze nie wymieniłem, znalazły się m.in.
- elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka (600 zł)
- pakiet Assist Premium Plus: kamery Area View 360, czujniki parkowania z przodu i z tyłu z funkcją samoczynnego hamowania, Front Assist z Cross Traffic Assist
- elektryczne ogrzewanie dodatkowe (1260 zł)
- aktywny tempomat ACC stop&go z inteligentnym asystentem prędkości (1160 zł)
- dwustrefowa automatyczna klimatyzacja (1000 zł)
- zaawansowany asystent świateł drogowych (970 zł)
- podgrzewana kierownica (610 zł)
- asystent utrzymania pasa ruchu Lane Assist, Asystent zmiany pasa Side Assist ; ostrzeżenie podczas wysiadania (1610 zł)
- centralny zamek z Keyless Start, z SAFELOCK (270 zł)
- podgrzewana i laminowana przednia szyba (500 zł)
Wszystkie podane ceny są kwotami netto. Z wyposażenia najbardziej brakowało mi dostępu bezkluczykowego oraz ładowarki indukcyjnej, jednak poza tymi elementami trudno mieć zastrzeżenia do poziomu wyposażenia.
Volkswagen Transporter T7 L2 PanAmericana 2.0 TDI 170 AT8 4MOTION - układ napędowy. Dynamiczny i mało pali
Pod maską klasyka gatunku, w końcu Transporter musi mieć diesla. W generacji T7 oferowany jest 2-litrowy silnik z Forda o mocach 150 oraz 170 KM i maksymalnym momencie obrotowym 360 lub 390 Nm. Przypadła mi mocniejsza wersja wyposażona w 8-stopniową przekładnię automatyczną oraz napęd na obie osie 4MOTION. Jednostka ma raczej szorstką pracę i wyraźnie daje znać o swojej wysokoprężnej naturze, jednak po rozgrzaniu jest już przyzwoicie. Co ważniejsze, oferuje bardzo dobrą dynamikę i elastyczność, subiektywnie osiągi wydają się lepsze niż na papierze (od 0 do 100 km/h w 14 s i prędkość maksymalna 175 km/h). Skrzynia biegów działa sprawnie, choć podczas kickdownu lub jazdy miejskiej zdarza się jej szarpnąć.
Jak na mierzącego ponad 5,5 m furgona z napędem 4x4 i automatem rozsądnie wygląda również spalanie. Średnie zużycie w teście wyniosło 8,7 l/100 km, co jest tylko nieznacznie wyższą wartością niż podaje producent (8,5 l/100 km w cyklu mieszanym WLTP). Na autostradzie musimy się już liczyć z wynikami rzędu 9,3-9,5 l/100 km. Zbiornik paliwa pomieści 70 litrów, co oznacza, że Transporterem zrobimy ponad 800 km na jednym tankowaniu. Według użytkowników Autocentrum.pl bliźniaczy Ford Transit Custom ze 150-konnym dieslem pali średnio 8 l/100 km (średnia z 2 raportów), natomiast jedyny raport opublikowany dla wariantu 170-konnego wskazuje na zużycie rzędu 10,8 l/100 km.
Wrażenia z jazdy niczym w aucie osobowym
Wielokrotnie to powtarzałem i powiem znowu, że współczesnymi dostawczakami jeździ się prawie jak autami osobowymi. Nowy Transporter jest tego świetnym przykładem - prowadzi się pewnie i przewidywalnie, także podczas prędkości autostradowych i nawet na pusto dobrze wybiera nierówności. Pomimo średnicy zawracania wynoszącej 13 m nie sprawia również większych problemów przy manewrowaniu, a dzięki dobrej jakości kamerom 360° i czujnikom parkowania parkowanie na milimetry nie jest szczególnie uciążliwe. Na liście opcji znajdziemy cyfrowe lusterko wsteczne z wideorejestratorem z przodu i z tyłu, jednak w testowanym egzemplarzu nie było tej pozycji. Systemy bezpieczeństwa i asystenci działają dobrze, zwłaszcza opcjonalny Travel Assist, do czego zresztą już przyzwyczaił nas niemiecki koncern. Do wyboru mamy tryby Eco, Normal, Dynamic oraz Individual. Na wilgotnej nawierzchni lub w innych warunkach ograniczonej przyczepności docenimy sprawnie działający napęd 4MOTION.
Volkswagen Transporter T7 L2 PanAmericana 2.0 TDI 170 AT8 4MOTION - cena. Nie należy do tanich
Pozostaje jeszcze kwestia cennika. Bazowy Transporter L1H1 ze 150-konnym dieslem, 6-biegową skrzynią manualną i napędem FWD startuje od 154 770 zł netto. Wariant L2 wymaga 2000 zł dopłaty. Za testowaną odmianę PanAmericana ze 170-konnym dieslem, napędem 4MOTION i skrzynią automatyczną trzeba wyłożyć przynajmniej 196 230 zł, a opisywany egzemplarz to już koszt 220 410 zł. To spora suma, ale Transporter nigdy nie należał do najtańszych propozycji na rynku. Asem w rękawie w przypadku Transportera może okazać się 5-letnia gwarancja z limitem do 250 000 km, z czego pierwsze 2 lata bez limitu kilometrów.
Volkswagen Transporter T7 w ofercie Autocentrum.pl
W naszym serwisie ogłoszeniowym znajdziecie kilkadziesiąt ofert fabrycznie nowego Transportera T7 w różnych konfiguracjach silnikowych, wyposażeniowych i nadwoziowych. Samochody są fabrycznie nowe, dostępne od ręki i z atrakcyjnym finansowaniem w postaci leasingu lub wynajmu długoterminowego, a także z rabatami sięgającymi nawet ponad 40 tysięcy złotych.
Zobacz ofertę Volkswagen Transporter leasing i przekonaj się sam
Volkswagen Transporter T7 vs rywale
Segment średniej wielkości samochodów dostawczych jest mocno obsadzony, a większość propozycji ma równie ugruntowaną pozycję na rynku co Volkswagen.
Ford Transit Custom
Głównym rywalem jest oczywiście Ford Transit Custom, który również występuje w outdoorowej wersji Trail i kosztuje w podobnej konfiguracji napędowej od 186 370 zł netto, jednak w ramach wyprzedaży rocznika dostaniemy go już za 153 733 zł. Poza nieco innym wzornictwem pasa przedniego i tylnego oraz delikatnymi zmianami w kabinie nie ma większych różnic między tymi modelami.
Ford Transit Custom dostępny od ręki: Przejdź do oferty
Renault Trafic Van
Do liderów segmentu od lat należy też Renault Trafic Van. W topowej konfiguracji ze 170-konnym dieslem 2.0 dCi oraz 9-biegową skrzynią automatyczną kosztuje od 149 200 zł, jednak nie ma nawet w opcji napędu na obie osie i ma bardziej roboczy charakter, a przede wszystkim jest dużo starszą konstrukcją (na rynku od 2014 r.). Trafic L2H1 mierzy 5,5 m długości, jednak ma nieco krótszą przestrzeń ładunkową (2,94 m) i przestrzeń ładunkową o objętości 6,7 m³, za to ładowność Trafica jest wyższa i wynosi 971 kg.
Renault Trafic ze sporymi rabatami: Sprawdź ofertę
Toyota Proace
Toyota Proace L2H1 Long z 2,2-litrowym turbodieslem o mocy 180 KM i 8-biegową skrzynią automatyczną kosztuje 189 400 zł netto za konfigurację Comfort. Toyota ma niską utratę wartości i gwarancję na 3 lata lub 100 000 km, a także najlepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,5 s), jednak jest najmniejsza spośród wymienionych modeli - przestrzeń ładunkowa pomieści tylko 6,1 m³, nadwozie 5,33 m, a rozstaw osi 3,27 m. Toyota broni się za to ładownością przekraczającą 1100 kg.
Toyota Proace z niską ratą: Zobacz ofertę
Podsumowanie
Słowem podsumowania Volkswagen łącząc siły z Fordem zrobił dobry ruch. Nowy Transporter stał się znacznie nowocześniejszą i dojrzalszą konstrukcją względem poprzednika, ma naprawdę solidne parametry przewozowe i prowadzi się niemal jak auto osobowe. Za tym idzie też bogate wyposażenie oraz dynamiczny i oszczędny układ napędowy, a także atrakcyjny projekt nadwozia. Z perspektywy użytkownika najważniejsze jest jednak przemyślane i bogate w schowki wnętrze, którego obsługa nie nastręcza większych problemów, choć przydałby się klasyczny panel klimatyzacji. Nowy Transporter pozostał dzielnym kompanem do pracy, jednak zyskał przy tym wyrafinowanie i technologie godne nowoczesnego samochodu dostawczego. Szkoda tylko, że cenowo trochę odstaje od głównych rywali, co w tym segmencie może okazać się kluczowym czynnikiem.