To Audi zmieniło chińską motoryzację. Wszystko zaczęło się od modelu 100 C3
Audi 100 C3, Seat Ibiza, Austin Maestro czy Fiat Multipla — wiele europejskich samochodów dostało w Chinach drugie życie. Nie były to zwykłe importy, lecz projekty przejmowane na podstawie licencji, przebudowywane i dostosowywane do lokalnych potrzeb.
W efekcie znane europejskie konstrukcje przez lata trafiały na chiński rynek pod zupełnie innymi nazwami.
Audi 100 C3, czyli „Cygaro” po chińsku
W początkowej fazie rozwoju chińskiej motoryzacji jednym z najważniejszych partnerów lokalnych producentów był Volkswagen. Modele takie jak Santana czy Jetta szybko stały się stałym elementem chińskich ulic, ale szczególne znaczenie zyskało także Audi 100 C3.
Samochód był szczególnie popularny wśród administracji państwowej i chińskich elit. Problem polegał na tym, że władze ograniczały korzystanie z importowanych samochodów przez instytucje państwowe. Rozwiązaniem miała być lokalna produkcja.
W 1995 roku, podczas wizyty kanclerza Niemiec Helmuta Kohla w Chinach, FAW, Volkswagen i Audi podpisały porozumienie dotyczące rozpoczęcia produkcji Audi 100 w Chinach. Na bazie tej konstrukcji powstały modele marki Hongqi, w tym CA7200 oraz wydłużony CA7220.
Sprawdź: Chiński rynek aut gwałtownie hamuje. Sprzedaż spadła o ponad 20 proc.
Chińczycy wykorzystywali platformę Audi 100, ale eksperymentowali z napędami. Pod maskę trafiały między innymi silniki Chryslera, a później jednostki Volkswagena o czterech, pięciu i sześciu cylindrach.
W 2000 roku Hongqi przeprowadziło modernizację modelu i wprowadziło wersję Mingshi z silnikiem Volkswagena 1.8. Produkcja konstrukcji wywodzącej się z Audi 100 trwała aż do 2006 roku, kiedy zastąpił ją model oparty na Toyocie Crown Majesta.
Seat Ibiza dostał chińskie życie jako Nanjing Soyat
Nie tylko duże limuzyny trafiały do Chin. Swoją drugą karierę rozpoczął także Seat Ibiza pierwszej generacji. Hiszpański model został wycofany z europejskiej produkcji w 1993 roku, a kilka lat później prawa do jego wytwarzania kupiło joint venture Nanjing Auto oraz Lion Group of Malaysia.
Tak powstał model Zhongguo Nanjing NJ6400, który był chińską interpretacją Ibizy. Początkowo samochód korzystał z silników System Porsche, które później zastąpiono lokalnymi jednostkami wywodzącymi się z konstrukcji Toyoty.
Po zakończeniu licencji w 2003 roku Nanjing przebudował auto i stworzył model Nanjing Yuejin Soyat. Powstała także wersja użytkowa Soyat Unique inspirowana dostawczym Seatem Inca.
Historia tego modelu zakończyła się w 2007 roku, gdy Nanjing Auto zostało przejęte przez koncern SAIC Motor.
Austin Maestro i Montego jako chiński FAW Lubao
Kolejnym przykładem europejskiej konstrukcji zaadaptowanej w Chinach były modele Austin Maestro i Austin Montego. Ich historia stała się nawet tematem jednego z odcinków programu Top Gear, dzięki czemu samochody zyskały rozpoznawalność poza Chinami.
W 1998 roku firma Etsong kupiła prawa produkcyjne oraz maszyny do wytwarzania obu modeli. Chińczycy połączyli elementy obu konstrukcji — nadwozie Maestro otrzymało przednią część Montego, silniki Toyoty oraz deskę rozdzielczą pochodzącą z Nissana.
Ze względu na brak odpowiedniej licencji samochody sprzedawano jako pojazdy użytkowe przypominające autobusy. Produkcja była niewielka, a w 2003 roku linia montażowa trafiła do FAW.
FAW kontynuował projekt pod nazwą Lubao CA 6410, a później sprzedał prawa i wyposażenie firmie Sichuan Auto Industry Group, która krótko utrzymywała produkcję.
Fiat Multipla też dostał chińską wersję
Jednym z najbardziej nietypowych przykładów była Fiat Multipla. Charakterystyczny włoski minivan trafił do Chin za sprawą firmy Zotye, która wcześniej działała głównie jako producent części samochodowych.
Po zdobyciu praw do produkcji modelu Zotye wprowadziło na rynek samochód pod nazwą M300 Multiplan. Auto zachowało fiatowski silnik benzynowy 1.6, a później pojawiła się również wersja elektryczna M300EV z silnikiem o mocy 82 KM.
Elektryczna Multipla nie zrobiła jednak dużej kariery jako samochód prywatny. Ze względu na masę około 1700 kg większość egzemplarzy trafiła do flot taksówkarskich w Wuhan.
Zotye zakończyło produkcję modelu w 2013 roku, a kilka lat później firma popadła w poważne problemy finansowe i ostatecznie zakończyła działalność. Producent miał na koncie także inne konstrukcje inspirowane europejskimi i japońskimi autami, między innymi modele bazujące na Fiacie Siena i Palio.
Przeczytaj: Tysiące aut trafią na rynek. Używane samochody w Polsce mogą wyraźnie potanieć
Chińska motoryzacja budowała się na adaptacji
Historia tych samochodów pokazuje, jak szybko chiński przemysł motoryzacyjny potrafił wykorzystywać gotowe rozwiązania i dostosowywać je do własnych potrzeb. Europejskie modele często nie znikały po zakończeniu produkcji — zamiast tego zaczynały nowe życie pod lokalnymi markami.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Chińscy producenci nie tylko przejmują starsze technologie, ale coraz częściej tworzą własne platformy elektryczne i eksportują samochody do Europy. Dawny model współpracy zmienił kierunek, a chiński rynek stał się jednym z najważniejszych graczy globalnej motoryzacji.