Raport ADAC o awaryjności 6-letnich aut. Problematyczne modele Toyoty
Raport ADAC o 6‑letnich autach z rocznika 2020 pokazuje Toyotę w gronie najbardziej problematycznych modeli: Yaris 32,7, C‑HR 56,3 i RAV4 53,7. To ostry dysonans wobec reputacji japońskiej niezawodności, zwłaszcza że liderem jednego z segmentów pozostaje elektryczne BMW i3 z notą 1,0.
Zestawienie powstało na podstawie realnych interwencji pomocy drogowej i obejmuje wyłącznie usterki unieruchamiające auto. Jeden czynnik — akumulator rozruchowy — potrafi więc istotnie przesunąć statystyki całej gamy.
ADAC publikuje wyniki awaryjności rocznika 2020 oraz metodologię rankingu
ADAC opublikował najnowsze zestawienie awaryjności rocznika 2020, czyli obecnych 6‑latków, najbardziej pożądanych na rynku wtórnym. Ranking powstał z realnych interwencji pomocy drogowej niemieckiego automobilklubu. Liczą się tylko zdarzenia, które unieruchamiają samochód, dlatego nawet poważna, lecz planowo usuwana w warsztacie usterka nie wpływa na wynik. Część wezwań wynika z przyczyn niezależnych od modelu, jak przebita opona, co ADAC wyraźnie sygnalizuje.
Każdy model otrzymuje ocenę liczbową — im niższa, tym lepsza niezawodność na drodze. Zestawienie obejmuje kilka segmentów; w najmniejszych autach ADAC pokazuje po trzy modele w obu skrajnych grupach, a w pozostałych po pięć. Dzięki temu łatwo porównać liderów i outsiderów w obrębie tej samej klasy.
Zaskakują wyniki w poszczególnych klasach
Wśród maluchów prowadzi Suzuki Ignis z notą 1,8, a Toyota Aygo i Volkswagen up! domykają podium. Segment wyżej błyszczy elektryczne BMW i3 z wynikiem 1,0, podczas gdy Toyota Yaris osiąga 32,7. W kompaktach wysoko stoją Mitsubishi ASX 3,4 i Volkswagen ID.3 3,5, natomiast Toyota C‑HR notuje 56,3. W klasie D najlepszy okazał się Mercedes GLC 2,9, a Toyota RAV4 zamyka stawkę z 53,7. W segmencie E prowadzi BMW Serii 5 5,9, a wśród aut użytkowych najwyższy wskaźnik ma grupa vanów Fiat/Opel/Peugeot 27,0.
Mocna obecność Toyoty po stronie najbardziej problematycznych modeli stoi w kontrze do jej reputacji, lecz ADAC wskazuje wspólny mianownik: akumulator rozruchowy. Taki defekt dokucza na co dzień i generuje wezwanie lawety, ale naprawa zwykle nie kosztuje wiele. Ranking nie wyczerpuje pojęcia awaryjności, za to trafnie pokazuje, które auta najrzadziej zawodzą w trasie — kluczową informację dla kupujących 6‑letnie samochody.
Przeczytaj: Rekordowy kwiecień na rynku aut w Polsce. Sprzedaż zaskoczyła analityków
Toyota pod lupą
Toyota notuje zaskakująco słaby wynik w raporcie ADAC dla 6‑letnich aut z rocznika 2020. W trzech kluczowych segmentach modele tej marki trafiają do grona najbardziej awaryjnych: Yaris 32,7 w klasie małych aut, C‑HR 56,3 w kompaktach i RAV4 53,7 w segmencie D i D‑SUV. Taki obraz mocno kontrastuje z utrwaloną opinią o japońskiej niezawodności i wynika z konkretnego czynnika.
ADAC precyzuje, że w C‑HR, RAV4, Yarisie i Yarisie Cross problem sprawia akumulator rozruchowy. Metodologia rankingu bazuje na interwencjach pomocy drogowej i obejmuje wyłącznie usterki unieruchamiające auto. Rozładowany lub słaby akumulator kończy się telefonem po wsparcie, więc automatycznie winduje statystykę danego modelu, nawet jeśli sama naprawa okazuje się szybka i nieskomplikowana.
Dla kierowcy liczy się to, czy auto dojedzie do celu. Słaby akumulator potrafi zatrzymać nawet wzorowo serwisowany samochód, dlatego jego wpływ na pozycję w takim zestawieniu rośnie nieproporcjonalnie względem realnych kosztów usunięcia usterki. W praktyce chodzi bardziej o uciążliwość i ryzyko utknięcia w trasie niż o poważne problemy konstrukcyjne.
Obraz nie jest jednak jednolity dla całej gamy. Wśród najmniejszych aut Toyota Aygo z wynikiem 5,5 trafia do czołówki najmniej zawodnych modeli. To przypomina, że ranking ADAC pokazuje, które samochody najczęściej zawodzą na drodze, a nie pełną listę usterek warsztatowych. W przypadku Toyoty wnioski są więc podwójne: wizerunek nadwątlają incydenty z akumulatorem, ale nie przekładają się one na lawinę kosztownych napraw.
Najmniej awaryjni w 2020
BMW i3 otwiera stawkę wśród małych aut z bezkonkurencyjną notą 1,0, a tuż za nim plasuje się spokrewnione technicznie Mini 1,9, a podium dopełniają bliźniaki segmentu B‑SUV: Seat Arona i Volkswagen T‑Cross po 3,9. Dalej poziom trzymają także Seat Ibiza 4,2 i Audi A1 4,7. Ten obraz pokazuje, że miejskie premium i dopracowane crossovery realnie minimalizują ryzyko przymusowego postoju.
Wśród najmniejszych aut prym wiedzie Suzuki Ignis 1,8, wyprzedzając Toyotę Aygo 5,5 i Volkswagena up! 7,7. Zestawienie premiuje proste, lekkie konstrukcje, które rzadko zaskakują kierowcę nagłą awarią na drodze.
Kompakty przynoszą ciekawy obraz. Na czele widzimy Mitsubishi ASX 3,4, tuż za nim elektryczny Volkswagen ID.3 3,5 i T‑Roc 3,7, a dalej BMW X1 4,1 i X2 4,3. Fakt, że ID.3 wskoczył do ścisłej czołówki, potwierdza, że w tej klasie nie tylko napęd, ale i dopracowana platforma decydują o spokoju użytkownika.
Segment D i D‑SUV to dominacja premium. Mercedes GLC prowadzi z notą 2,9 przed Audi A4 3,1, a na równi 3,7 uzyskały BMW X3 i Tesla Model 3; tuż za nimi uplasowały się BMW Serii 3 3,8 i Mercedes Klasy C 3,9. Te modele nawet po latach rzadko wymagają interwencji lawety.
W klasie E i E‑SUV najwyżej zameldowało się BMW Serii 5 5,9, minimalnie przed Mercedesem Klasy E 6,0. Solidnie wypadają też BMW X5 6,9 i Mercedes GLE 8,4, a stawkę uzupełnia użytkowy Volkswagen Transporter 10,9. Wspólny mianownik czołówki pozostaje ten sam: niższa nota ADAC oznacza mniej przykrych niespodzianek, a wśród 6‑letnich aut liderami są dopracowane konstrukcje z wyższej półki.
Kto zawodzi najbardziej?
Największym zaskoczeniem wśród 6‑letnich aut z rocznika 2020 okazuje się skala problemów Toyoty. Yaris osiąga 32,7, wśród kompaktów C‑HR notuje aż 56,3, a w segmencie D‑SUV RAV4 wypada równie słabo — 53,7. ADAC wskazuje przyczynę: akumulator rozruchowy, który unieruchamia auto i windował statystyki, choć zwykle nie oznacza kosztownej wizyty w serwisie.
W małych autach za Yarisem ustawiają się Renault Captur/Clio 23,9, a dalej Fordy: Puma 22,8, EcoSport 20,3 i Fiesta 14,2. Te wartości pokazują, jak duża rozpiętość dzieli liderów niezawodności od maruderów w tej klasie.
Sprawdź: Boom na auta elektryczne w UE. Polska notuje rekordowy skok rejestracji
Kompakty jasno rysują grupę ryzyka. Za C‑HR 56,3 plasują się Mazda CX‑30 43,5 oraz Mazda 3 36,7, a listę domykają Ford Kuga 35,0 i Nissan Qashqai 28,6. Dla kierowcy to realne ryzyko przerwanej podróży, nawet jeśli późniejsza naprawa nie rujnuje portfela.
W segmencie D i D‑SUV poza RAV4 53,7 problematyczne okazują się Opel Insignia 30,8 i odchodzący z rynku Ford Mondeo 26,5. Popularne flotowo Škoda Octavia notuje 14,2, a rodzinny Seat Alhambra 12,7 — wyraźnie lepiej, lecz wciąż po słabszej stronie zestawienia.
U dołu gamy i wśród większych pojazdów obraz też nie jest jednoznaczny. Najmniejsze notują: Renault Twingo 15,4, Hyundai i10 14,6 i Kia Picanto 10,1. W klasie E i E‑SUV najsłabiej wypadają furgony pokrewne: Fiat Scudo/Opel Zafira Life/Opel Vivaro/Peugeot Expert 27,0, za nimi Renault Trafic 19,3, Ford Ranger 16,9, Škoda Superb 14,2 oraz Mercedes Klasy V/Vito 11,9. Te wyniki przypominają, że ADAC liczy tylko przypadki unieruchomienia, a one nie zawsze opisują pełną trwałość konstrukcji.
Raport może chwilowo zmienić preferencje kupujących na rynku wtórnym, szczególnie w segmencie miejskich i kompaktowych Toyot. Jeśli problemy z akumulatorami będą się powtarzać, wpływ na ceny używanych egzemplarzy może okazać się realny, choć zapewne krótkotrwały, bo naprawa pozostaje stosunkowo tania.