Te niepozorne auta są dziś warte majątek. Jedno kosztuje więcej niż Ferrari
Fiat 126p Bosmal Cabrio potrafi kosztować więcej niż używane Ferrari, a to tylko jeden z przykładów samochodów, których wartość w ostatnich latach mocno wzrosła. Na rynku kolekcjonerskim coraz częściej liczy się nie moc silnika czy osiągi, lecz rzadkość, historia i liczba wyprodukowanych egzemplarzy. Oto pięć modeli, które dziś osiągają zaskakujące ceny.
Samochód, który jeszcze kilkanaście lat temu uchodził za zwykły używany model, dziś może być wart kilkaset tysięcy złotych. W przypadku niektórych aut ceny rosną z roku na rok, a kolekcjonerzy są gotowi zapłacić znacznie więcej za dobrze zachowany egzemplarz z udokumentowaną historią.
Mercedes W124 500E
Mercedes W124 500E to jeden z najbardziej pożądanych klasyków marki. Za dobrze utrzymane egzemplarze trzeba dziś zapłacić od około 150 do 250 tys. zł, a najrzadsze wersje i samochody z niskim przebiegiem potrafią przekroczyć 400 tys. zł.
Na popularność modelu wpływa nie tylko mocne silnik V8, ale również fakt, że był produkowany przy współpracy z Porsche.
BMW E34 M5 Touring
Jeszcze większą rzadkością jest BMW E34 M5 Touring. Sportowe kombi powstało w liczbie zaledwie 891 egzemplarzy, dlatego dziś należy do najbardziej poszukiwanych modeli BMW.
Większość aut kosztuje od 200 do 300 tys. zł, ale wyjątkowe egzemplarze osiągają ceny przekraczające 400 tys. zł.
Sprawdź: Deszcz, kałuża i utrata kontroli nad autem. Tak unikniesz aquaplaningu
Fiat 126p Bosmal Cabrio
To jeden z najbardziej zaskakujących przykładów. Fiat 126p Bosmal Cabrio powstał w bardzo ograniczonej liczbie egzemplarzy, dlatego jego wartość od dawna przestała mieć związek z osiągami.
Na rynku pojawiają się oferty przekraczające 100 tys. zł, a najcenniejsze egzemplarze bywają wyceniane znacznie wyżej. W tym przypadku kolekcjonerzy płacą przede wszystkim za unikatowość i historię modelu.
Suzuki Jimny IV
Suzuki Jimny czwartej generacji również mocno podrożało. Powodem są ograniczona dostępność oraz przepisy homologacyjne, które sprawiły, że popyt szybko przewyższył podaż.
Używane egzemplarze kosztują dziś najczęściej 70-80 tys. zł, dostawcze wersje N1 przekraczają 100 tys. zł, a importowane samochody potrafią kosztować nawet 200 tys. zł.
Land Rover Defender
Klasyczny Defender od lat utrzymuje wysokie ceny, mimo że starsze egzemplarze nie słyną z bezawaryjności.
Za samochód wymagający remontu trzeba zapłacić około 60 tys. zł, natomiast zadbane egzemplarze kosztują około 100 tys. zł. Największe kwoty osiągają jednak profesjonalnie odrestaurowane restomody, których ceny potrafią przekraczać kilkaset tysięcy złotych.
Przeczytaj: Najłatwiejsze auto w obsłudze? Volvo XC60 wygrało, Mercedes rozczarował
Rzadkość jest dziś ważniejsza niż osiągi
Przykłady tych modeli pokazują, że rynek samochodów kolekcjonerskich rządzi się własnymi prawami. O wartości coraz częściej decydują ograniczona liczba wyprodukowanych egzemplarzy, historia konkretnego auta i zainteresowanie kolekcjonerów, a nie moc silnika czy wyposażenie.
Dla kupujących oznacza to jedno - przed zakupem warto zastanowić się, czy płacą za samochód, czy za jego wyjątkową historię. W przypadku najrzadszych modeli granica między jednym a drugim coraz bardziej się zaciera.