Koniec tarczy paliwowej uderzy w kierowców. Tak obniżysz spalanie nawet o 25 proc.
Od 1 lipca rządowa tarcza paliwowa przestaje działać, obniżony VAT znika, a akcyza wróciła już wcześniej do normy — to realna zmiana, która może oznaczać wyższe i bardziej zmienne ceny Pb95 i ON. W takich warunkach nawet niewielkie oszczędności na spalaniu stają się wymierne.
Dacia w teście obniżyła zużycie Sandero Stepway TCe 90 z 5,9 do około 4,7 l/100 km, czyli o jedną czwartą. Pokazuje to, że bez kosztownych modyfikacji i bez spadku średniej prędkości można przejechać znacząco więcej na jednym baku. W praktyce podstawowe nawyki i ustawienia auta zyskują teraz nową wartość dla portfela kierowcy.
Od 1 lipca koniec tarczy paliwowej. Kierowcy muszą przygotować się na zmiany
Od 1 lipca kończy się rządowa tarcza paliwowa, która przez ostatnie miesiące ograniczała wzrost cen na stacjach. Wcześniej do standardowych stawek wróciła akcyza, a teraz wygasają także pozostałe mechanizmy osłonowe. Oznacza to, że ceny benzyny i oleju napędowego będą w większym stopniu zależeć od sytuacji na rynku.
Nie oznacza to automatycznie gwałtownych podwyżek, ale kierowcy powinni liczyć się z większą zmiennością cen. W takiej sytuacji jeszcze większego znaczenia nabiera ekonomiczna jazda i ograniczanie zużycia paliwa.
Test Dacii pokazał, że spalanie można obniżyć nawet o 25 proc.
Producent postanowił sprawdzić, ile można zaoszczędzić bez modyfikowania samochodu. Do testu wykorzystano Dacię Sandero Stepway TCe 90, której katalogowe spalanie wynosi około 5,5 l/100 km. W codziennej eksploatacji samochód zużywał jednak zwykle 6,4-6,7 l/100 km.
Przeczytaj: Te silniki potrafią spalić litr oleju na 1000 km. Na liście Volkswagen i BMW
Próba odbyła się na 27,5-kilometrowej trasie obejmującej ruch miejski i drogi lokalne. Podczas pierwszego przejazdu auto spaliło 5,9 l/100 km.
Po krótkim szkoleniu z instruktorem techniki jazdy wynik spadł do około 4,7 l/100 km. Oznacza to redukcję zużycia paliwa o blisko 25 proc., przy niemal identycznym czasie przejazdu.
Kilka prostych nawyków robi największą różnicę
Największe oszczędności nie wynikają z drogich dodatków, lecz z odpowiedniej techniki jazdy.
Instruktor zwrócił uwagę przede wszystkim na:
- patrzenie daleko przed samochód i przewidywanie sytuacji na drodze,
- wcześniejsze odpuszczanie gazu zamiast gwałtownego hamowania,
- płynne przyspieszanie,
- utrzymywanie możliwie stałej prędkości.
Dzięki temu samochód rzadziej musi wytracać i ponownie nabierać prędkość, co bezpośrednio przekłada się na niższe spalanie.
Opony i bagażnik także mają wpływ na rachunki
Równie ważny jest stan samego samochodu.
Zbyt niskie ciśnienie w oponach zwiększa opory toczenia, przez co silnik potrzebuje więcej paliwa. Warto również regularnie kontrolować poziom oleju oraz usuwać z auta niepotrzebny bagaż.
Dodatkowe kilogramy czy nieużywany box dachowy zwiększają opór powietrza i masę pojazdu, a to oznacza wyższe zużycie paliwa przy każdej podróży.
Sprawdź: Hybrydy wygrywają w Europie. Dane ACEA pokazują, co naprawdę kupują kierowcy
Teraz każda oszczędność będzie bardziej odczuwalna
Wygaśnięcie tarczy paliwowej sprawia, że kierowcy ponownie będą mocniej odczuwać zmiany cen na stacjach. Dlatego nawet niewielkie ograniczenie spalania może przełożyć się na realne oszczędności.
Test Dacii pokazuje, że w wielu przypadkach nie trzeba kupować nowego samochodu ani inwestować w kosztowne rozwiązania. Często wystarczy zmienić kilka codziennych nawyków za kierownicą, aby zużywać wyraźnie mniej paliwa i rzadziej odwiedzać stacje benzynowe.