Stellantis szykuje 11 nowych dostawczaków. Część z nich powstanie w Gliwicach
Stellantis szykuje dużą ofensywę na rynku samochodów dostawczych. W ciągu najbliższych pięciu lat koncern planuje wprowadzić 11 nowych modeli, a część produkcji będzie związana z fabryką w Gliwicach. To ważna zapowiedź dla polskiego przemysłu, ponieważ gliwicki zakład jest jednym z miejsc, w których Stellantis produkuje samochody dostawcze sprzedawane pod różnymi markami.
Koncern chce w ten sposób utrzymać pozycję lidera europejskiego rynku. W pierwszym półroczu 2026 roku Stellantis miał 28,7 proc. udziału w rynku i dostarczył klientom 273,6 tys. samochodów dostawczych.
Stellantis liderem europejskiego rynku dostawczaków
Stellantis pozostaje największym producentem samochodów dostawczych w Europie, ale konkurencja na tym rynku jest coraz większa. W pierwszej połowie 2026 roku koncern odpowiadał za 28,7 proc. europejskiego rynku, dostarczając 273,6 tys. pojazdów.
Dużą rolę w tym wyniku odgrywa strategia wielu marek. Podobne konstrukcje oferowane są m.in. jako Citroën, Fiat, Opel, Peugeot i Vauxhall, a wybrane modele kupuje również Toyota.
Wspólne platformy i podzespoły pozwalają koncernowi ograniczać koszty opracowywania kolejnych samochodów. Poszczególne modele mogą mieć inne nadwozia, wyposażenie czy charakter, ale korzystają z tych samych rozwiązań technicznych.
Przeczytaj: Stellantis szykuje wielkie show w Paryżu. Ponad 60 aut i następca 2CV
Stellantis szczególnie mocny w kompaktowych dostawczakach
Największą przewagę koncern ma w segmencie kompaktowych samochodów dostawczych. Udział Stellantisa sięga tutaj 47,4 proc. W klasie dużych furgonów wynik jest niższy, ale również wystarcza do zajęcia pierwszego miejsca – 25,3 proc. europejskiego rynku.
Tak szeroka oferta pozwala koncernowi obsługiwać różne grupy klientów. W gamie znajdują się zarówno niewielkie samochody przeznaczone do miejskich dostaw, jak i duże furgony wykorzystywane przez firmy transportowe, budowlane i usługowe.
11 nowych modeli w ciągu pięciu lat
Stellantis nie zamierza jednak poprzestać na obecnej gamie. W ciągu najbliższych pięciu lat koncern planuje wprowadzić 11 nowych modeli dostawczych. Nowe konstrukcje będą zastępować samochody obecne na rynku od wielu lat.
Skala planów jest szczególnie widoczna w przypadku dużych modeli. Przykładem jest Fiat Ducato, którego obecna, trzecia generacja jest produkowana już od około dwóch dekad.
Odświeżenie gamy ma pozwolić Stellantisowi odpowiedzieć na zmieniające się potrzeby firm oraz coraz bardziej restrykcyjne wymagania dotyczące emisji. Koncern będzie musiał jednocześnie rozwijać napędy elektryczne i utrzymywać rozwiązania spalinowe, ponieważ rynek samochodów dostawczych elektryfikuje się wolniej niż segment aut osobowych.
Nowe dostawczaki mają znaczenie dla Gliwic
Planowana wymiana gamy jest istotna również z punktu widzenia Polski. Fabryka Stellantisa w Gliwicach produkuje samochody dostawcze i odgrywa ważną rolę w europejskim systemie produkcji koncernu.
Gliwicki zakład, działający wcześniej jako fabryka Opla, został włączony w wielomarkową strategię Stellantisa. Produkowane w nim konstrukcje mogą trafiać na różne rynki pod różnymi nazwami, w tym również jako samochody Toyoty.
Zapowiedź 11 nowych modeli oznacza więc potencjalnie ważne zmiany nie tylko dla klientów. Odnowienie gamy może mieć znaczenie dla przyszłości gliwickiej fabryki i jej miejsca w europejskim łańcuchu produkcji samochodów dostawczych.
Stellantis chce utrzymać przewagę nad konkurencją
Rynek samochodów dostawczych zmienia się wraz z rozwojem elektromobilności, rosnącymi wymaganiami dotyczącymi emisji oraz zmianami w sposobie prowadzenia biznesu. Jednocześnie firmy nadal oczekują niskich kosztów eksploatacji, dużej ładowności i wysokiej dostępności pojazdów.
Sprawdź: Stellantis inwestuje 24 mld euro w USA. W Europie stawia na Chińczyków
11 nowych modeli ma pomóc Stellantisowi utrzymać mocną pozycję w Europie. Dla Polski szczególnie istotne będzie to, które z nowych konstrukcji trafią do produkcji w Gliwicach i jaką rolę zakład będzie odgrywał w kolejnych latach.