Hiszpania przejmuje elektryczną przyszłość Europy. Skoda Epiq ruszyła z produkcją, a Chińczycy inwestują miliardy
8 czerwca 2026 roku z taśmy w Pampelunie zjechała Skoda Epiq — pierwszy model tej marki produkowany w Hiszpanii. Tydzień wcześniej, 3 czerwca, z Martorell wyjechały Cupra Raval i Volkswagen ID. Polo, a wkrótce dołączy do nich Volkswagen ID. Cross.
Połączenie nowych linii produkcyjnych, lokalnej produkcji ogniw w Sagunto i napływu chińskich inwestycji tworzy warunki do obniżenia kosztów elektryków w Europie. Efekt to krótsze łańcuchy dostaw, rządowe dopłaty i rosnąca presja cenowa na rynku.
Hiszpania wyrasta na centrum tanich elektryków w Europie
Hiszpania coraz mocniej zaznacza swoją pozycję na europejskiej mapie elektromobilności. To właśnie tam ruszyła produkcja nowych elektrycznych modeli grupy Volkswagena, a jednocześnie kraj przyciąga kolejne inwestycje chińskich producentów. Efekt może być odczuwalny dla kierowców w całej Europie - większa konkurencja i niższe ceny samochodów elektrycznych.
Skoda Epiq i nowe elektryki Volkswagena już zjeżdżają z hiszpańskich fabryk
8 czerwca 2026 roku w Pampelunie rozpoczęła się seryjna produkcja Skody Epiq. To pierwszy model tej marki wytwarzany w Hiszpanii.
Kilka dni wcześniej, 3 czerwca, fabryka w Martorell uruchomiła produkcję Cupry Raval oraz Volkswagena ID. Polo. W kolejce czeka jeszcze Volkswagen ID. Cross. Oznacza to, że cztery nowe modele elektryczne trzech marek będą powstawać właśnie w Hiszpanii.
Za projektem stoi grupa Volkswagen, która konsekwentnie przekształca swoje hiszpańskie zakłady w centra produkcji samochodów elektrycznych. Fabryka w Pampelunie, znana wcześniej z produkcji modeli Taigo i T-Cross, zachowała dotychczasowe linie montażowe, ale została dostosowana do nowych aut na prąd.
Zakład zatrudnia blisko 5000 osób i produkuje ponad 1400 samochodów dziennie.
Nie tylko fabryki aut. Powstaje też gigantyczna fabryka baterii
Volkswagen rozwija w Hiszpanii cały łańcuch dostaw. W Sagunto pod Walencją spółka PowerCo buduje ogromną fabrykę ogniw akumulatorowych.
Początkowa zdolność produkcyjna zakładu wyniesie 40 GWh rocznie, a docelowo może wzrosnąć do 60 GWh. Ogniwa będą trafiały bezpośrednio do fabryk w Martorell i Pampelunie, co ograniczy koszty transportu i skróci łańcuch dostaw.
Dużym atutem lokalizacji jest także dostęp do stosunkowo taniej energii odnawialnej, która odgrywa coraz większą rolę w opłacalności produkcji samochodów elektrycznych.
Chińskie marki stawiają na Hiszpanię
Na Hiszpanię coraz odważniej patrzą również producenci z Chin.
Chery przejęło dawną fabrykę Nissana w Barcelonie. Leapmotor uruchamia produkcję w zakładzie Stellantisa pod Saragossą. MG analizuje Hiszpanię jako potencjalną lokalizację swojej głównej fabryki w Europie, a wśród zainteresowanych wymienia się także BYD i FAW.
To nie przypadek. Hiszpania jest drugim największym producentem samochodów w Europie, dysponuje rozwiniętą siecią dostawców i wykwalifikowaną kadrą. Dodatkowo kraj przyciąga inwestorów wsparciem publicznym oraz miliardami euro z unijnych funduszy przeznaczonych na elektromobilność.
Cła na chińskie auta zmieniły zasady gry
Duże znaczenie mają także unijne cła na samochody elektryczne importowane z Chin.
Dla części producentów dodatkowe opłaty sięgają nawet ponad 35 proc., co znacząco podnosi koszty sprzedaży gotowych aut sprowadzanych spoza Europy. Produkcja na miejscu pozwala ominąć ten problem i utrzymać konkurencyjne ceny.
W praktyce oznacza to, że coraz więcej chińskich marek będzie montować samochody bezpośrednio w Europie zamiast importować je z Azji.
Przeczytaj: Boom na auta elektryczne w UE. Polska notuje rekordowy skok rejestracji
Co to oznacza dla kierowców?
Najważniejsza zmiana może dotyczyć cen.
Nowe modele, takie jak Skoda Epiq, Cupra Raval, Volkswagen ID. Polo czy ID. Cross, mają trafić do segmentu bardziej przystępnych cenowo elektryków. Dodatkowo rosnąca obecność chińskich producentów zwiększy konkurencję na rynku.
Hiszpania staje się dziś jednym z najważniejszych europejskich centrów produkcji samochodów elektrycznych. Jeśli obecne inwestycje będą rozwijane zgodnie z planem, kierowcy mogą w najbliższych latach zobaczyć więcej nowych modeli i większą presję na obniżanie cen aut na prąd.