Opel ma problem. Stellantis stawia na chińskiego Leapmotora
Opel ma coraz słabszą pozycję w Stellantisie. Podczas najważniejszej prezentacji strategicznej koncernu marka dostała niewiele ponad dwie minuty, a jej wyniki pokazują, dlaczego inwestycje płyną dziś przede wszystkim do innych producentów.
Sprzedaż Opla spada zarówno w Niemczech, jak i w całej Europie. Ratunkiem może być chiński Leapmotor, ale taka współpraca oznacza również większą zależność od technologii partnera.
Opel traci pozycję w Stellantisie
Podczas majowego Investor Day 2026 prezes Opla Florian Huettl miał niewiele ponad dwie minuty na przedstawienie swojej marki. W trwającej około dwóch i pół godziny prezentacji strategii Stellantisa ten krótki występ dobrze pokazał, jak zmieniła się pozycja niemieckiego producenta.
Opel wciąż jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek koncernu i ma ważne zakłady w Niemczech. W planach inwestycyjnych Stellantisa nie znajduje się jednak obecnie w pierwszym szeregu. Koncern większy nacisk kładzie na marki o silniejszej pozycji globalnej.
Priorytet otrzymały przede wszystkim Jeep, Ram, Peugeot i Fiat. Opel, podobnie jak Citroën i Alfa Romeo, został natomiast zaliczony do marek o bardziej regionalnym charakterze. W praktyce oznacza to większe wykorzystanie wspólnych platform, napędów i technologii zamiast rozwijania dla każdej marki szerokiej, samodzielnej strategii.
Sprawdź: Opel Frontera wyraźnie tańszy. Nowa wersja kosztuje około 94 tys. zł
Sprzedaż Opla mocno spadła w Niemczech
Za zmianą podejścia Stellantisa stoją konkretne wyniki sprzedaży. Jeszcze dekadę temu Opel sprzedawał w Niemczech około 230 tys. samochodów osobowych rocznie. W 2025 roku było to już około 136 tys. egzemplarzy.
W tym samym czasie udział Opla w niemieckim rynku zmniejszył się z 7,2 do 4,8 proc. To oznacza spadek o 2,4 pkt proc. Jeszcze wyraźniej widać problem, gdy spojrzymy na wyniki całej Europy.
- Niemcy: około 230 tys. samochodów wcześniej i 136 tys. w 2025 roku, czyli około 40 proc. mniej.
- Udział w niemieckim rynku: spadek z 7,2 do 4,8 proc.
- Europa: sprzedaż zmniejszyła się z 516 tys. samochodów w 2021 roku do 450 tys. w 2025 roku, czyli o około 13 proc.
Stellantis musi ograniczać koszty
Opel nie jest jedyną marką, która odczuwa skutki trudniejszej sytuacji całego koncernu. Stellantis zakończył 2025 rok z 22,3 mld euro straty netto. Przy takiej sytuacji finansowej grupa musi znacznie ostrożniej podchodzić do decyzji inwestycyjnych.
W efekcie Opel musi udowodnić, że kolejne inwestycje przełożą się na sprzedaż. Dla niemieckiej marki oznacza to coraz większe znaczenie wspólnych technologii oraz rozwiązań opracowywanych razem z innymi producentami należącymi do Stellantisa.
Chiński Leapmotor może pomóc Oplowi
Jednym ze sposobów na poprawę konkurencyjności może być współpraca z chińskim Leapmotorem. Dla Opla oznaczałaby ona dostęp do tańszych technologii i szybsze wprowadzanie samochodów elektrycznych, bez konieczności samodzielnego ponoszenia wszystkich kosztów rozwoju.
To rozwiązanie ma jednak również drugą stronę. Im więcej kluczowych technologii będzie pochodziło od chińskiego partnera, tym większa może być zależność Opla od zewnętrznych rozwiązań.
Przeczytaj: Elektryk zasili lodówkę i elektronarzędzia. Leapmotor wprowadza adapter V2L
Leapmotor może zmienić przyszłość Opla
Chińska technologia może pomóc Oplowi odzyskać konkurencyjność, ale sama nie rozwiąże wszystkich problemów marki. Kluczowe będą wyniki nowych modeli oraz ich zdolność do przyciągania klientów.
Jeżeli współpraca z Leapmotorem przełoży się na sukces nowych samochodów elektrycznych, Opel może odzyskać część znaczenia w Stellantisie. Jeżeli nowe modele nie spełnią oczekiwań, zależność od partnera może natomiast stać się kolejnym argumentem za ograniczaniem samodzielności niemieckiej marki.